stycznia 04, 2022

Pole dance - dlaczego taniec na rurze odmienił moje życie?

Pole dance - dlaczego taniec na rurze odmienił moje życie?

 

W nowym roku częstym postanowieniem noworocznym wielu ludzi jest m.in. zwiększenie aktywności fizycznej, przejście na dietę, milion zakazów i nakazów.

 Niestety dużo ludzi robi w kółko te same błędy :

- zapisuje się na siłownie mimo, że się musi zmuszać aby tam iść..

- zaczyna biegać mimo że tego nienawidzi 

- ćwiczy w domu lekkie nudne ćwiczonka - żeby nie było , że się nie rusza.. albo zajeżdża się do ostatniej kropli potu z wyrzutami sumienia raz na dwa tygodnie..

itp. itd. 

Wszystko to zawsze kończy się tak szybko jak się zaczęło - ponieważ człowiek w dłuższej perspektywie czasu zacznie znajdować wymówki aby tego nie robić, nie zmuszać się.. i to całkiem normalne podejście, chociaż często przez to powoduje w nas niepotrzebne wyrzuty sumienia - bo przecież jesteśmy do dupy jak nie mamy ochoty się ruszać, nie ?

Dlatego zawsze uważałam, że jedynym sportem dobrym dla wszystkich ludzi - jest taki sport który sprawia nam przyjemność , a spalanie kalorii czy pocenie - to tylko efekt uboczny.

Dla mnie zawsze taką aktywnością był taniec. Niestety w 2021 roku nie odpowiadała mi godzina zajęć grupy tanecznej do której należałam wcześniej - więc zaczęłam szukać czegoś innego..

Pole dance marzył mi się od bardzo dawna, niestety w okolicy mojego miasteczka nie funkcjonowały żadne szkoły. Później dowiedziałam się, że powstały w okolicy, ale miałam milion obaw - że mam za słabe ręce , ciało które nie było w porządnym ruchu dosyć długo, wystający brzuch i milion innych powodów  .. aż w końcu postanowiłam zapisać się na pierwsze próbne zajęcia - żeby zobaczyć czy dam radę, bo co mi w sumie szkodziło nie spróbować?

Swoją przygodę z pole dance/ pole sport zaczęłam w połowie 2021 roku - i po pół roku uważam, że była to najlepsza decyzja w moim życiu. 

 Ćwiczenia na rurce to połączenie : akrobatyki , rozciągania i treningu siłowego. Gdy to przeczytałam przed pierwszymi zajęciami to mina mi trochę zrzedła.. 

Gdzie ja i siła ? Akrobatyka ? Chyba żarty.. 

Na szczęście okazało się - że na zajęciach  wszystkiego uczymy się od podstaw.. swoją siłę i rozciągliwość rozwijamy stopniowo z każdym tygodniem.

I przepadłam, od pierwszych zajęć  się po prostu zakochałam w tym sporcie  <3 

Na tyle, że mam już nawet swoją rurę w domu żeby móc częściej ćwiczyć, tańczyć, kręcić się do swoich ulubionych piosenek. 

Co dał / daje/ i mam nadzieję że będzie dawał mi pole dance ? 

- zwiększenie siły 

- wzrost pewności siebie 

- poprawę gibkości ciała 

- zwiększenie wytrzymałości

Ale przede wszystkim - świadomość, że mogę wszystko. To jest nie do opisania, jakie uczucie radości towarzyszy  mi gdy po wielu nieudanych próbach w końcu wyjdzie mi figura której wykonanie jeszcze jakiś czas temu było w ogóle nie do pomyślenia.. To takie piękne odkrywać na jakie niesamowite rzeczy jest stać nasze ciało. Wiem, że po pół roku nadal potrafię niewiele - ale jednocześnie cieszy mnie to ile jeszcze mogę się nauczyć i każdy, chociaż najmniejszy postęp. 

 
 
Nie zawsze jest łatwo, czasami widząc postępy młodszych, bardziej rozciągniętych i lżejszych koleżanek miałam chwile zwątpienia  - ale nauczyłam się nie porównywać do innych i dążyć do celu pomału, w swoim tempie oraz odpuszczać to na co nie jestem jeszcze gotowa. Trzeba też być przygotowanym na siniaki, dużo siniaków - w szczególności na początku.
 
 Jednak uważam, że jest to najpiękniejszy sport świata <3 Szkoda, że często bardzo niedoceniany przez średniowieczne poglądy , że to atrakcja klubu nocnego. Często słyszę też, że niektórzy mężczyźni nie pozwalają chodzić na zajęcia swoim kobietom  bo przecież pewnie zostaną z tego powodu striptizerkami.. Serio ? Czy co tam macie w głowach ? Bo mi się w głowie nie mieści.. że w dzisiejszych czasach można być jeszcze tak zacofanym.

Może kogoś namówię tym postem do spróbowania tego sportu. Mi naprawdę odmienił życie i mam nadzieję , że moja zajawka nim mi nigdy nie minie :) A jeśli minie.. znajdę pewnie coś dla siebie. Trzeba w życiu próbować nowych rzeczy, a nowy rok to chyba idealna okazja do tego.


 

 

 

 

 

grudnia 16, 2021

A kiedy nie mogę - to bardziej chcę ? Reguła niedostępności

A kiedy nie mogę - to bardziej chcę ? Reguła niedostępności

Jesteśmy tacy prości. Kierują nami mechanizmy których od setek lat nie potrafimy kontrolować.. 

Dlaczego Ewa zerwała zakazany owoc?

 W sumie po co Bóg zasadził drzewo poznania dobra i zła w Edenie? Nie ważne w co wierzysz..od lat każdy z nas wie, że zakazany owoc smakuje najlepiej. Tylko właściwie dlaczego? Czy tak samo nie najemy się tym co mamy na wyciągnięcie ręki ? Dlaczego to co niedozwolone lub niedostępne jest dla nas atrakcyjniejsze ?

Czy celowo utrudniamy sobie życie i się unieszczęśliwiamy pragnąc tego, czego nie możemy mieć lub jest trudniej dostępne? 


 

 Wg. psychologów i licznych badań które przeprowadzono na ten temat - w pewnym sensie jesteśmy już tak "zaprogramowani".

Podobno  wynika to z faktu, że wolność wyboru jest jedną z najważniejszych potrzeb człowieka - jeżeli ją ograniczymy pojawia się naturalna tendencja,aby tę wolność odzyskać. Dlatego też pewne zakazy - nie dające nam wolnego wyboru sprawiają, że chcemy się im przeciwstawić..

Pozazdrościć można tym, którzy nieznacznie odczuwają ten wrodzony zmysł ŁOWCY.. Bo niestety, ale wpływa to na nasze codzienne życie.

R. Cialdini opracował 6 zasad wpływu - które wykorzystywane są w marketingu.

Jedną z nich jest REGUŁA NIEDOSTĘPNOŚCI- która mówi , że wartość rośnie wraz z  poziomem niedostępności. Co zabawne.. badania nad tymi regułami zaczęły się od historii jego znajomej która była właścicielką małego sklepu i zapytała go :

" – Kazałam sprzedawczyni obniżyć o połowę ceny ozdób ze skorupy żółwia, których nikt nie kupował, a ona przez pomyłkę podniosła ceny dwukrotnie i wszystko sprzedała.. Dlaczego ludzie to kupowali"

 Droższe - znaczy lepsze?

Limitowana edycja - gdy uda nam się to upolować poczujemy się wyjątkowo, jakbyśmy też byli limitowani, ludzie z lepszego sortu. W ten sposób za grube pieniądze można nam wcisnąć gówno w papierku - ważne żeby papierek był z napisem Diora albo jakiś inny znanym znaczkiem - żeby ludzie widzieli że nas stać.

Ahh jak kręci nas to co niezdobyte.. najwyższe szczyty. Nie zaspokoi nas byle górka w jakiejś pipidówce. Marzą się nam najdalsze zakątki, chociaż w swoim kraju widzieliśmy niewiele ponad morze.

 Już w dzieciństwie ciągnęło nas do tego - na co byliśmy " za mali" .. Sama dorosłość była dla nas czymś czego pragnęliśmy - teraz wszyscy wiemy, że przecież  wcale nie było warto ;) ! 

Albo w miłości -  czasami sama świadomość tego, że nie można z kimś być sprawia, że bardziej tego pragniemy.

 Spodobał Ci się chłopak, tak długo "przypadkowo" naskakiwałaś w koło niego aż łaskawie zauważył Twoje istnienie. No WOW, poznaliście się - w Twojej głowie już zmierzacie pod rękę w stronę ołtarza, taki ideał, te ciało, oczy, głos.. Niestety okazało się, że Ty nie jesteś aż tak w jego typie -za to świetna z Ciebie kumpela. Proponuje Ci zostawienie waszej znajomości na tym etapie - i jeszcze na koniec sypie Ci cudownym tekstem "Zostańmy przyjaciółmi". No i co robisz? No pewnie, dobrą minę do złej gry - udajesz jego koleżankę podkochując się w nim w sekrecie - licząc na to, że może kiedyś zobaczy to co w Tobie najlepsze i odwzajemni Twoje uczucia. 

 Problem w tym, że go bardziej kręci inna.. Anka albo Olka.. - ta która ma go głęboko w dupie, dla jego genu łowcy  wydaje się to bardziej atrakcyjne niż coś co może mieć od razu, ale zaś.. - Ciebie.. a Ty co? Czekasz aż napisze..

 Ona kocha go , on kocha Inną.. Inna kocha tylko siebie.. Wszędzie tego pełno.

Albo trafisz na  takiego który uuuu bardzo Ciebie chce, no ale nie za bardzo chce angażować się w związek, skoro może bez zobowiązań spotykać się z kim popadnie.. ale jak długo będzie pasowało Ci bycie koleżanką od sexu ? Będziesz na każdego jego skinienie, ale gdy Ty będziesz potrzebowała jego wsparcia jakoś nie będzie potrafił znaleźć dla Ciebie czasu. 

Niestety nasz ideał niestety często jest po prostu zwykłym chujem - ale tego nie widzisz, i nikt Ci tego nie przepowie.. Łobuz kocha najbardziej . Ha ha ha.. Oczywiście. Nie widzisz tego, że dla niego jesteś tylko opcją. 

I się zastanawiasz. Co on widzi w tych pustych dziewczynach, córach Koryntu z którymi się spotyka? I szukasz winy w  sobie.. umniejszasz się, unieszczęśliwiasz. Mogłabyś mieć kogoś kto Cię doceni, będzie traktował jak księżniczkę,  pojawiają się tacy raz na jakiś czas, widzą w Tobie to piękno - ale no nie, Ty wolisz GO i płacz w ukryciu gdy już nie wytrzymasz w udawaniu że wszystko jest ok. 

Logicznym wydawało by się mieć w dupie kogoś, kto ma w dupie nas. Gdzie jest sens w tym , że do nich ciągnie nas najbardziej ?

Bo kiedy nie mogę - to bardziej chcę? 

Wg. badań prawie 60% Amerykanów czuło/czuje coś do cudzych żon i mężów, narzeczonych, chłopaków, dziewczyn,  szefów, podwładnych, współpracowników albo nawet członków rodziny swoich partnerów.

Z czego 1/3 nie zatrzymała się na odczuciach czy fantazjach.. a przeszła do czynów.

Jesteśmy tacy naiwni i przewidywalni.. bo w większości wypadków pakując się w taki romans - dobrze wiemy jak to się skończy. Czy to zatem nie masochizm ? 

Ale na szczęście - nie wszystko kończy się źle. Sama nie wiem czy los potoczył by się tak , że dzisiaj byłabym z moim mężem gdybyśmy od razu oboje chcieli  siebie nawzajem.. hm... Życie bez przeszkód byłoby nudne?

...

A może gdyby Ewa nie zerwała zakazanego owocu wszyscy latalibyśmy teraz nago po Edenie ? Śmiem przypuszczać , że po prostu później zerwałby go Adam.

 



grudnia 13, 2021

Padłeś ? Poleż !

Padłeś ? Poleż !

 

To  dosyć dziwny rok. Może nie nadzwyczajnie ciężki, ale na pewno dziwny. 

Na jego początku postanowiłam sobie kilka rzeczy... m.in. czytać więcej książek, znaleźć sobie nowe aktywności fizyczne z których będę czerpać radość , założyć bloga i do końca roku napisać konkretną ilość postów, poświęcać więcej czasu rodzinie i znajomym.. i nie marnować czasu. Wypełniałam swój tygodniowy grafik dosyć skrupulatnie i w  rezultacie większość z tych rzeczy się udała : przeczytałam dużo książek  - większość w I połowie roku, założyłam bloga, w każdym wolnym czasie spotykałam się z rodziną i znajomymi, zapisałam się na pole dance i bachatę .. miałam plan na prawie każdy możliwy dzień, na każde popołudnie po pracy - i pewnego dnia zrozumiałam, że wcale nie chce tak żyć, wg. żadnego konkretnego planu, sama sobie narzucając co chwile nowe zadania, że umyka mi, to co ważne...

Przez ostatni  ponad miesiąc nie napisałam żadnego posta, z braku czasu odpuściłam 2 x zajęcia z  bachaty, kupiłam 3 nowe książki które grzecznie czekają na stoliku obok łóżka aż przyjdzie mi na ich przeczytanie ochota.. 

Gdy bywały dni w których nic mi się nie chciało i nadmiernie odpoczywałam, czułam jakbym robiła coś złego.. marnowała czas - tak przecież cenny, dany mi. O zgrozo. Później w moim życiu wydarzyło się kilka sytuacji, które odebrały mi chwilowo  życiową energię i motywację, wtedy po prostu

padłam i postanowiłam poleżeć - i czułam się z tym świetnie.

Okazuje się, że świat się nie zawali gdy w sobotę odpuszczę sprzątanie i zamówię kebab zamiast zrobić porządny obiad. Nikt nie będzie mnie biczował za to, że spędzę całą niedzielę w łóżku oglądając seriale..- uuu ale jest się czym chwalić? Lenistwem?

Ludzie często wykłócają się o to kto ma ciężej w życiu.. kto więcej pracuje, mniej  śpi, ma więcej obowiązków.. jakby był to powód do dumy. Czasami spróbujesz ponarzekać, a usłyszysz - no widzisz tak narzekasz, a jeszcze nawet nie masz dzieci, wtedy dopiero zobaczysz.. masz jedno dziecko? Zobaczysz co to jest życie rodzica jak będziesz mieć dwójkę ..

Niektórzy nawet jak męczennicy - sami sobie dokładają obowiązków a później wszem i wobec ogłaszają jak dużo musieli zrobić. 

Jak teściowa (nie moja)- której nikt o pomoc nie prosił gdy przyjechała w odwiedziny na weekend z daleka, sama co chwile łapała się za miotłę albo nóż   - wszędzie chciała być i we wszystkim pomagać zamiast spędzać czas np. z wnukami , a później musieliście wysłuchiwać jak to ona nie jest zmęczona. Gdyby usłyszała o mojej "zmarnowanej" niedzieli - złapałaby się za głowę. Nikt się nie chwali raczej tym, że dzisiaj to cały dzień odpoczywał

Nie spać, zwiedzać , za**rdalać ?.. taki mamy klimat. Trzeba robić, na piękny dom, wszystko co najdroższe dla dzieci, kredyt na samochód. Trzeba robić, żeby mieć więcej, pochwalić się tym co masz przed innymi a raz do roku wstawić na facebooka zdjęcie z wczasów all inclusive.

A później depresja, wypalenie zawodowe, załamanie nerwowe, problemy psychiczne i wszystko inne w pakiecie. Sad generation with happy pictures. 

Ku czemu to zmierza? Może wszyscy kiedyś skończymy w świecie w którym hotele kapsułowe które w Japonii powstały z myślą o zapracowanych biznesmenach staną się naszą codziennością.. a nie jak teraz atrakcją turystyczną.

Ja czasami po prostu  dla swojej zdrowej głowy muszę wdusić STOP - i wysiąść. Dlaczego nie każdy tak potrafi? Ludzie byliby o wiele szczęśliwsi..



 

października 26, 2021

Jak żyć ? 10 Rad które miałabym dla samej siebie

Jak żyć ? 10 Rad które miałabym dla samej siebie

Niczego w życiu nie żałuję.  

Popełniłam tyle błędów, poniosłam tyle porażek, wstyd mi za niektóre rzeczy- mimo to, nic bym nie zmieniła. Cieszę, się że z większości przykrych sytuacji potrafiłam zawsze wyciągnąć jakąś lekcję, chociaż nie zawsze od razu.. 

To wszystko w jakiś sposób ukształtowało to kim jestem teraz  - lepszą wersją siebie - i to wcale nie oznacza, że nie popełniam i nie będę popełniać w życiu błędów , bo będę zapewne więcej razy niż sama jestem w stanie przewidzieć.. Ale dzisiaj daje sobie na nie przyzwolenie, wiem że są częścią życia, nie obwiniam się, jestem milsza dla siebie samej.. 

Zawsze byłam oporna na rady innych, mimo chęci wysłuchania kogoś zdania i tak wszystko robiłam po swojemu...  Musiałam sama się sparzyć, żeby później unikać ognia. Gdybym miała wehikuł czasu i mogła młodszej sobie dać kilka życiowych rad - ahhhh czy życie nie byłoby prostsze? Tylko czy sama bym siebie posłuchała .. i czy proste życie jest czymś czego kiedykolwiek chciałam?

Nie wiem, ale wiem co  bym sobie powiedziała - to chyba już dużo :) 

Może kiedyś sama będę musiała sobie o tym przypomnieć.. 



 1. Oczekuj tyle ile chcesz od swojego życia - i nie daj sobie wmówić że to ZA dużo!

 Jak często bijemy się z myślami czy aby nie mamy zbyt wygórowanych oczekiwań od życia? Może mamy wystarczająco, mierzymy za wysoko. Tkwimy w nudnej pracy, toksycznej relacji, nieszczęśliwi potulnie wykonujemy swoje "obowiązki", najniższa krajowa też jest ok,  bo - inni mają gorzej, gdy coś zmienimy to może wyjdziemy na tym gorzej, w sumie może dobrze jest jak jest,zaakcept... Stop stop stop!!

 Zasługujesz na najlepsze!  <3 

 

 2. Bądź wdzięczna 

Codziennie.. za wszystko co masz. Praktykowanie wdzięczności jest trudne gdy w życiu nie dzieje się tak jakbyśmy chcieli, ale zawsze znajdzie się coś za co możemy być wdzięczni - działające ogrzewanie w samochodzie w mroźny dzień, które docenisz dopiero gdy przestanie działać w długiej podróży.. dobry obiad, zdrowie, wolny czas po pracy. Gdy będziesz wdzięczna za co masz teraz, łatwiej będzie Ci dostać to czego jeszcze pragniesz..

 

3. Nie uzależniaj poczucia szczęścia od kogoś lub czegoś

 Czy jesteś szczęśliwa sama ze sobą? Tak długo będę szczęśliwym człowiekiem, jak długo odpowiedź na to pytanie będzie twierdząca. 

Kiedyś myślałam, że drogą do szczęścia jest posiadanie rzeczy których pragniemy i znalezienie sobie partnera. Ślepo dawałam się wykorzystywać innym, myśląc że dzięki temu będą mnie kochać a to sprawi że będę szczęśliwa.. w zamian dostawałam jedynie dość srogie lekcje za które dziś jestem wdzięczna - bo zrozumiałam, że do szczęścia nie potrzebuje ani otaczania się rzeczami, ani poczucia że ktoś mnie kocha. Poczucia własnej wartości nie zbudujesz na markowych ciuchach ani ilości facetów którzy będę chcieli się z Tobą umówić. 

 

 4. Nie marnuj czasu na martwienie się rzeczami na które nie masz wpływu 

Banał,ale jak ułatwia życie. Nie zawsze wychodzi ale jest duży postęp :) Teraz jadąc samochodem w korkach gdy wiem, że się spóźnię- nie stresuje się a wykorzystuje ten czas np. na pośpiewanie i  posłuchanie muzyki. Nie rób dram, jeśli to nie zależy od Ciebie - po co marnować swoją energię ?

 

5. Nie żyjesz po to aby spełniać oczekiwania innych 

 Ten temat już chyba wyczerpałam w poście TEGO NIE POWINNAŚ

 

6. Nie wszyscy muszą Cię lubić 

 A wszyscy którzy faktycznie są tego warci - polubią bezinteresownie więc, po prostu bądź sobą - naprawdę ;)


7. Nie utrzymuj relacji na siłę - niektóre po prostu przemijają

 Podobno ludzi się nie zmieniają.. ja uważam, że chyba jednak tak. Sama się zmieniam, i myślę że to dobrze. Musisz zaakceptować - że nic nie trwa wiecznie, i niektóre relacje po prostu się kończą - więc jeśli nie czujesz że tego właśnie chcesz to - nie utrzymuj ich na siłę, zrób miejsce na nowe.

 

8. Nie bój się prosić o pomoc

 Bo to, że prosisz o pomoc nie oznacza że jesteś słaba, a nawet jeśli chwilowo jesteś to nie musisz udawać twardej za wszelką cenę. Proszenie o pomoc to umiejętność.. Mów co czujesz, otaczaj się ludźmi którzy Cię zrozumieją i pomogą gdy  będziesz tego potrzebowała.

 

9. Nie porównuj się do innych 

Nigdy! Nie wiesz jaki ciągną za sobą bagaż doświadczeń , będąc w miejscu w którym są.. Nie widzisz całości, porównujesz się nie do tej o osoby - a swojego wyobrażenia o niej. Rób swoje i ciesz się szczęściem innych!

 

10. Gdy nie pytasz odpowiedź zawsze brzmi "NIE "

 Moja mama formułowała to raczej w stylu "Można zapytać, w twarz przecież nie dostanę". I tak to prawda, nie dostaniesz w twarz, za to gdy nie zapytasz - odpowiedzią zawsze będzie " NIE". Przeczytałam to kiedyś na blogu AniaMaluje i utkwiło mi w pamięci.. Bo zgadzam się z tym w 100%. 

 Czasami  zapytasz i ktoś też powie nie -  cóż, może nic nie nie stracisz.. ale gdy powie "tak" - zawsze coś zyskasz.

2 nieudane dostawy pralki, nie mogłam prać przez tydzień, 3 minuty roboty- zapytanie na formularzu do sklepu czy za te komplikacje przewiduje jakiś upust - i odpowiedź że mogą dać rabat 50 zł - a przecież na ulicy nie leży - więc warto było spytać.

Nie dostaniesz podwyżki gdy o nią nie zapytasz, możesz sama zapytać go czy nie pójdzie z Tobą na randkę, albo zapytać ekspedientki czy mają jeszcze Twój rozmiar gdzieś na zapleczu ..


a Ty? Masz jakąś radę na życie którą podzieliłabyś się z młodszą sobą ?:)


 

października 12, 2021

Czuła Przewodniczka - kobieca droga do siebie. Recenzja książki Natalii de Barbaro

Czuła Przewodniczka - kobieca droga do siebie. Recenzja książki Natalii de Barbaro

 

 Autorką tej jakże czułej książki jest znana  psycholożka i felietonistka magazynu „Wysokie obcasy” Natalia de Barbaro - która m.in.prowadzi warsztaty dla kobiet "Odejść czy zostać" i "Własny pokój" oraz szkolenia w korporacjach.

 

Co znajdziemy w książce ?

Zagadnienie z dziedziny psychologii, cytaty dające do myślenia, wiele przemyśleń autorki, jej historie - które doprowadziły do miejsca w którym jest teraz i droga do bycia szczęśliwą kobietą..

 


Książka ta próbuje uczyć nas rozpoznawać w sobie zachowania i pomaga nam w uświadamianiu sobie swoich potrzeb.

Autorka opisuje  wewnętrzne postacie, które mieszkają w każdej z nas, sterują naszym zachowaniem i decyzjami. Poznając  po kolei  każdą z nich : Potulną  Królową Śniegu i Męczennice.. czy Dziką Dziewczynkę - uświadamiamy sobie, że każda z nas ma je w sobie i częściej lub mniej podąża za ich głosem..

Mamy też postać którą zazwyczaj najtrudniej nam znaleźć w sobie:

 Czułą Przewodniczkę, która nas nie pogania, nie mówi co powinniśmy, nie narzuca nam wygórowanych oczekiwań


 Książka ma na celu nauczyć nas słuchać siebie, być dla siebie samej dobrą i czułą, wybaczać sobie błędy, stawiać swoje granice, mówić tak i nie kiedy chcemy..

"Zamiast bać się świata, zachwyć się nim" radzi nam autorka.

 

Napisana jest lekkim, przyjaznym językiem, co sprawia, że czyta się ją bardzo przyjemnie, mimo iż porusza poważne tematy. 

 Nie ma tu żadnej prawdy objawionej, czy nowego odkrycia które nagle odmieni Twoje życie..  jest za to bardzo trafnie podsumowana oczywistość i prawda, której  same czasami nie potrafimy poskładać sobie w całość lub o której na co dzień po prostu zapominamy .. 

 
Dla  osoby wychowanej w duchu wolności i równości płci  może nie wnieść nic nowego, ale czasami warto  przypomnieć sobie że : nic nie musisz, jesteś wystarczająca będąc sobą. 

Uważam, że książka to  dobry prezent dla kobiet na których nam zależy, a które gdzieś zgubiły swoje szczęście.. może będą w stanie wyciągnąć z niej motywację do chwycenia po swoje.

Sama książkę pożyczyłam od koleżanki, która dostała ją od swojej siostry - w celu przekazaniu jej dalej kolejnym kobietom. Fajna inicjatywa, mam nadzieję że nie zasiedzi się za długo zapomniana w jednym miejscu i pójdzie dalej służyć innym...  i może trafi akurat na kogoś kto jej w danym momencie bardziej potrzebuje.


października 05, 2021

Paryż na weekend - 3 dniowy city break z Poznania

Paryż na weekend - 3 dniowy city break z Poznania

 

Przez dłuższy czas tanie bilety do Paryża kusiły mnie aby wybrać się tam na weekend. W jedną stronę można polecieć już od 39zł i to z większości miast w Polsce. Finalnie udało nam się zorganizować wyjazd akurat na 1 rocznicę ślubu <3 Mimo zaczynającej się już pomału jesieni, pogoda  dopisała nam idealnie aby móc spacerować się i cieszyć z uroków tego pięknego miasta. 

Paryż  to parki , muzea , zabytki, dobre wina, sery  i oczywiście wieża Eiffla. Mnie zauroczył, jak każde miasto - nie jest bez wad, ale na pewno ma swój wyjątkowy klimat.

Dojazd z lotniska

Lądowaliśmy na lotnisku -  Paryż Beauvais - to jest miejscowość oddalona od samego Paryża o około 80 km 

Z i na lotnisko jeździ Autobus - Shuttle Bus - który został dostosowany do godzin przylotów i odlotów. Autobus odjeżdża spod terminala pod lotniskiem Beauvais i dojeżdża do dworca Paris Porte Maillot (Parking Pershing) . Podróż odbywa się bezpośrednio i bez żadnych przystanków po drodze i jedzie około 1h i 15 minut

Koszt przejazdu w 1 stronę : 17 euro   

Kupując od razu w 2 strony zapłacimy : 29 euro

Inne opcje dojazdu : 

Taksówki oraz przewoźnicy prywatni w tym Polacy - 20-25 euro za osobę w 1 stronę

Blablacar : około 10 euro za osobę w 1 stronę

  Jak poruszać się po mieście 

Najlepiej - spacerując + dojazd metrem  w dalsze miejsca

Sami robiliśmy dość długie piesze wycieczki - i zdecydowanie polecam jeśli chce się poczuć klimat miasta.

Metro w Paryżu

Jest bardzo dobrze rozbudowane (chyba 16 linii) , na tych samych biletach można poruszać się autobusami miejskimi i tramwajami. 

Jednorazowe bilety na metro – ważne są w ciągu jednej podróży przez 1,5 godziny od skasowania biletu - kosztują 1,90 euro za 1 lub 16,90 za karnet 10 biletów. Są też bilety dniowe, dwudniowe - ale nie korzystaliśmy z tej opcji bo była dla nas nieopłacalna.

 

Nocleg

Gdy rezerwowaliśmy nocleg większość tanich hoteli w dobrej lokalizacji była już zajęta. Wybraliśmy hotel Ibis Budget Porte D'orleans - czysty, skromny, dobrze wyposażony, 5 minut spacerkiem od metra - dla nas był wystarczający więc mogę polecić. Znajduję się kawałek od centrum i od głównych atrakcji Paryża - ale w 15, 20 minut metrem możemy dostać się do większości miejsc.

 

Co zwiedzić - Atrakcje Paryża

 

Wieża Eiffla

Zacznijmy od oczywistego czyli - od 324 metrowej  Żelaznej Damy. Wieża Eiffla przez cały okres budowy, aż do 1889 roku, w którym została oddana do użytku, wzbudzała liczne kontrowersje. Cała wieża ma masę ponad 10 tysięcy ton. Postawiona jako tymczasowa budowla, ostatecznie została pozostawiona i obecnie stanowi symbol Paryża tak bardzo nierozerwalny z miastem. Na mnie zrobiła wrażenie - którego nawet nie potrafię wytłumaczyć. Chyba po prostu- ma coś w sobie, za dnia widząc ją z różnych stron i punktów miasta i wieczorem gdy zostaje pięknie oświetlona i tworzy niepowtarzalny klimat

 


 Katedra Notre-Dame 

Popularność zawdzięcza nie tylko słynnej powieści Wiktora Hugo. Co roku blisko 12 milionów turystów przychodzi zobaczyć katedrę, co czyni z niej najczęściej odwiedzanym zabytkiem we Francji. Obecnie z powodu pożaru i prac remontowych - niedostępna dla zwiedzających. 

 

Muzeum Luwr

Piramida Luwru stanowi obecnie jedno z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w mieście - stworzona na wzór Piramidy Cheopsa. 

Znajdziemy tam takie dzieła jak : Mona Lisa Leonarda da Vinci ,Wenus z Milo , Nike z Samotraki, Galeria egipska (mumie, sarkofagi, papirusy) - i wiele innych cudownych dzieł. Muzeum jest bardzo obszerne i aby zobaczyć wszystko chociażby pobieżnie - trzeba się nachodzić, mimo wszystko uważam że warto.

Bilety kupujemy online na konkretną godzinę : 17 euro



Sacre Coeur i dzielnica Montmartre - romantyczna dzielnica Paryża

Sacre Coeur znajduje się na wzgórzu w dzielnicy Montmartre. Bazylika Serca Jezusowego powstała jako podziękowanie Bogu za zakończenie Komuny Paryskiej na wapiennym szczycie. Wyróżnia się kształtem z charakterystyczną kopułą oraz kolorem (śnieżnobiały wapień). Do świątyni wejść można po monumentalnych schodach , które prowadzą do niej od stóp wzgórza lub specjalną kolejką linową.
 

 

Plac Tertre stanowi serce oraz centrum artystycznej dzielnicy Montmartre.
Słynny Plac Pigalle - gdzie nie ma już kasztanów.. i najsłynniejszy - Kabaret Moulin Rouge zajmuje budynek po dawnym młynie, któremu zawdzięcza swoją nazwę – z francuskiego moulin rouge oznacza czerwony młyn.

 

 

Ogrody Luksemburskie

 23- hektarowy Ogród Luksemburski to miejsce, w którym Paryżanie chętnie spędzają czas wolny. Jest to jeden z najpiękniejszych parków w Paryżu. Nic tylko wziąć koc i odpoczywać. Ciekawostka : Oś Ogrodów Luksemburskich przebiega przez południk zerowy.


 

Łuk Triumfalny

 W czasie mojego pobytu w Paryżu - Łuk triumfalny został owinięty folią o powierzchni 25 tys. metrów kwadratowych. Instalacja, której pomysłodawcą był zmarły w 2020 r. artysta Christo, miała być symbolem powrotu do normalności po czasie pandemii, świętowania, artystycznych doznań i nową atrakcją dla turystów. Hm.. łuku nie zobaczyłam, turyści też nie byli zachwyceniu tą atrakcją.

  


 

Poza tym warte zobaczenia : 

Opera Garnier - znana m in. z akcji Upiór w operze

Panteon - gdzie spoczywa Maria Skłodowska-Curie wraz z mężem

Place Saint-Michel wraz z  monumentalną Fontanną Saint-Michel 

Shakespeare and Company- niezwykle urokliwa księgarnia, z drugiej antykwariat z imponującymi pozycjami.

Place de la Concorde - skąd w stronę Pól Elizejskich można dojść do Łuku Triumfalnego

Most - Pont Alexandre III - z którego widok na najbardziej znane paryskie zabytki jest po prostu wspaniały. Obiekt jest podziwiany nie tylko przez wielbicieli architektury, ale i przez reżyserów filmowych. Finałowa scena z „O północy w Paryżu” rozgrywa się właśnie tutaj. W 6 sezonie serialu „Rodzina Soprano” Carmela Soprano przybywa do Paryża i w jednej ze scen jest na tym moście. Warto również wspomnieć, że właśnie tutaj, znana piosenkarka Adele nakręciła teledysk do piosenki „Someone like you"

 

Co robić w Paryżu ?

3 dni w Paryżu to naprawdę niewiele.. ale już wystarczająco aby pokochać lub znienawidzić to miasto. Nas Paryż przywitał tak cudowną pogodą mimo końca września - że, zauroczył mnie już od pierwszej chwili i dób nie starczyło aby się nim nacieszyć.. Co można robić w Paryżu? 

Pić kawę w uroczych kawiarenkach, jeść naleśniki i croissanty, spróbować ślimaków, urządzić piknik pod wieżą Eiffla lub w którymś z wielu parków, posłuchać ulicznych grajków, przypłynąć się Sekwaną, jeździć metrem, zaszaleć z ubiorem, zwiedzać muzea, spacerować, przejechać się na karuzeli, popatrzeć na miasto z góry schodów pod Sacre Coeur, zwiedzać miasto śladami ulubionych filmów, pić wino i zajadać się serami.. 

Nic tylko - mieć czas i pieniądze :) 




 

września 01, 2021

Dlaczego czujemy smutek po podjęciu właściwej decyzji ?

 Dlaczego czujemy smutek po podjęciu właściwej decyzji ?



Ostatnio znalazłam w internecie cytat

To normalne- czuć się smutnym po podjęciu właściwej decyzji

Ang:   It's okay to feel sad after making the right decision.
 

Źródło:Tiny Buddha–twitter

.. i zaczęłam  się zastanawiać, czy aby na pewno tak jest ?  Z czego wynika ten smutek ? Może to jednak zła decyzja , skoro wywołuje w nas negatywne emocje… ale właściwie – czy smutek  jest negatywną emocją? Może tylko trudną, ale na pewno przydatną. 

W sumie byłoby to dość logiczne – podjąć dobrą decyzję i hip hip hurra – tryskamy z tego powodu radością. Najczęściej przychodzi to dopiero po dłuższym czasie, gdy przychodzą jej wyniki i jesteśmy wdzięczni sami sobie za swoją decyzję.. ale najpierw, świeżo po jej podjęciu pojawia się ON


Smutek  pomieszany z niedoopisaniem .. Nie odczuwamy tego zawsze, po podjęciu każdej decyzji – ale chyba towarzyszy nam to przy podejmowaniu tych osobistych, najbardziej  skomplikowanych. 


•    W końcu zebrałaś się w sobie i zakończyłaś tą toksyczną relację, która ciągnęła się od lat i niszczyła Ci życie. Postąpiłaś dobrze, powinnaś zrobić to już wcześniej – mimo wszystko czujesz się do dupy.. bo były przecież też dobre chwile i za nimi będziesz tęsknić. 


•    Rzuciłaś  studia które nie były totalnie dla Ciebie, mimo sprzeciwu rodziców. Wiesz, że teraz dużo się zmieni, wiesz że będą na Ciebie źli , czujesz że ich zawiodłaś – ale zrobiłaś  dobrze, bo zrobiłaś to dla swojego zdrowia psychicznego.

 
•    Zakończyłaś  romans  który wypełniał to, co zgubiłaś  w swoim małżeństwie.. w końcu poczułaś się atrakcyjna, jakbyś odżyła.. ale wyrzuty sumienia zjadały Cię od środka - postanowiłaś więcej  nie ranić kogoś kogo kochasz i naprawić z mężem to co Wam zostało, odbudować tą miłość- oddałabyś przecież za niego życie..  w międzyczasie jednak zdążyłaś przeżyć tyle pięknych chwil ze swoim kochankiem, których obrazy przewijają się w Twojej głowie – i nie sprawiają , że tak szybko o tym zapomnisz.. z mężem też, nie od razu wszystko się naprawi.. to pochłonie dużo czasu i dużo Waszej energii..


•    Oddałaś swoją schorowaną mamę do domu opieki – gdzie będą mieli na nią oko całą dobę, tak jak potrzebuje. Sprawdziłaś to miejsce pod każdym możliwym kątem, żeby twojej mamie nie stała się tam krzywda.. będziesz odwiedzać ją najczęściej jak to tylko możliwe. Po tylu latach opieki nad nią, może znajdziesz w końcu trochę czasu dla siebie np. na dłuższą kąpiel w wannie , i więcej czasu dla Twojej rodziny. Ale za każdym razem gdy ktoś zapyta : co u Twojej mamy, poczujesz się jak najgorsza egoistka i ta myśl, już Cię przeraża. 


•    Rzuciłaś  pracę na etacie aby spełnić marzenie o swojej firmie – hurrrrrra ? Nie. Jesteś trochę szczęśliwa , w sumie bardziej przerażona bo nie wiesz co będzie dalej.. a może się nie uda? Wstyd nie pozwoli Ci wtedy wrócić  i prosić o swoją starą posadę i umrzesz z głodu pod mostem.

Tak - To normalne- czuć się smutnym po podjęciu właściwej decyzji. 

 Nie pozwól by ten smutek sprawił, że się z nich wycofasz! 

 Emocje nie są wyznacznikiem tego, czy nasza decyzja jest dobra czy zła..  a uczucia są nadal najmniej zbadanym i najsłabiej rozumianym wymiarem ludzkiego umysłu.  

Ale jeśli wiesz, że postępujesz dobrze – żeby być szczęśliwa w przyszłości, to nawet jeśli teraz przez chwilę będziesz nieszczęśliwa – pamiętaj , że to minie, jak wszystko.. więc znajdź w sobie siłę aby to przeczekać, uporać się z tym  - bo warto. 

Nawet jeśli okaże się za jakiś czas , że decyzja którą podjęłaś nie będzie w 100% trafna, w międzyczasie coś Ci się odwidzi, zmieni, zmienią się sytuacja czy okoliczności - to też nic takiego, masz do tego prawo. Pamiętaj tylko jaki był powód, dla którego podjęłaś tą decyzję teraz - na pewno był ważny.. 



PS. Blanka z przyszłości - od Ciebie dla Ciebie

Copyright © zbalansowana , Blogger