kwietnia 05, 2022

Malta w marcu. Czy warto odwiedzić poza sezonem ? Praktyczne wskazówki

Malta w marcu. Czy warto odwiedzić poza sezonem ? Praktyczne wskazówki

 Tyle zbierałam się do napisania tego wpisu - że zrobił się już kwiecień. Ale od razu na wstępie powiem - że warto i to bardzo. I w marcu, kwietniu a nawet lutym czy styczniu.


Malta to wyspiarskie państwo-miasto położone w środkowej części morza Śródziemnego. 

  • Stolica - Valetta
  • Waluta - Euro 
  • Język - dwa urzędowe : maltański i angielski 

Z racji tego , że Brytyjczycy panowali na Malcie przez blisko dwieście lat - pozostało na niej wiele naleciałości. Np. 

  • Na Malcie obowiązuje ruch lewostronny
  • Gniazdka elektryczne typu G - jak w Wielkiej Brytanii  - konieczna przejściówka
  • Aby wjechać na Maltę  wystarczy dowód osobisty


Malta poza sezonem- pogoda w marcu

W Marcu na Malcie jest cieplej niż w Polsce. Temperatura podczas naszego pobytu w dzień wynosiła od 15 do 20 stopni, w słońcu było bardzo przyjemnie. W dniu w którym nie było słońca niezbędna była lekka kurtka i szal, wieczory również bywały chłodne - ogólnie pogoda raczej typowo wiosenna. Mieliśmy szczęście, że  podczas naszego pobytu nie padał deszcz a podobno w marcu deszcze  są jeszcze dość częstym zjawiskiem - chociaż kumulacja opadów przypada na styczeń i luty. Dużym minusem jak dla mnie był wiatr, który w szczególności na wybrzeżu był dość uciążliwy. Niestety z pogodą nie ma reguły dlatego to też kwestia szczęścia..

Warto się jednak ubrać na cebulkę i w razie potrzeby zdejmować z siebie warstwy :) Mój kolega wrócił z Malty wczoraj (początek kwietnia) i miał taką pogodę, że nawet kąpał się w morzu.



Jak dostać się na Maltę ?

Na Maltę dolecieć można samolotem z wielu miast w Polsce. 

m. in. bezpośrednio z Poznania, Gdańska, Wrocławia, Krakowa

  • lot trwa niecałe 3h
  • bilety z dodatkowym małym bagażem można dostać od około 200 zł do 500 zł  w 2 strony za osobę.


Nocleg na Malcie

Na Malcie jest wiele hoteli dostępnych na booking, dobrze działa również podobno airBnB. Poza sezonem miejsca noclegowe są o wiele tańsze. Jeśli planujemy poruszać się po Malcie autobusami (a wg. mnie to najlepsze rozwiązanie) - to najlepiej szukać hoteli w pobliżu przystanków autobusowych.

Sama postawiłam na  Bayview Hotel Malta w miejscowości Gżira i bardzo polecam. Super lokalizacja, dobrze skomunikowana, wspaniały widok z balkonu za 75 zł/ osobę za noc ze śniadaniami.



Transport publiczny na Malcie

Na Malcie śmiało wypożyczyć można samochód czy skuter - nas jedna ruch lewostronny nie przekonał do tego. Nic jednak straconego - bo transport publiczny (autobusy) na Malcie działa bardzo sprawnie i dowiezie was w niemal każdy zakątek wyspy. 

Na autobus trzeba machnąć ręką :) Gdy jest pełny to nie zatrzyma się. 

Autobusowy bilet  tygodniowy kosztuje 21 euro (obejmuje również autobusy kursujące z lotniska)

Żeby sprawdzić połączenia autobusowe warto korzystać z googlemaps , chociaż i tak autobusy jeżdżą jak chcą :)


Internet na Malcie

Malta należy do UE - więc można korzystać z roamingu w ramach swojego abonamentu 


Dlaczego warto odwiedzić Maltę poza sezonem ?

  • jest o wiele taniej
  • mniej turystów
  • w marcu na Malcie panuje wiosna- przyroda budzi się do życia i wiele miejsc które latem wypalone jest przez słońce , wiosną cudownie się zieleni.
  • nie jest zbyt gorąco na zwiedzanie

  Polecane miejsca do zwiedzania opiszę w kolejnym poście.

marca 03, 2022

ZIMOWY WEEKEND W LONDYNIE

ZIMOWY WEEKEND W LONDYNIE

 

 Zawsze słyszałam że Anglia jest brudna .. nigdy nie była na mojej top liście do miejsc zwiedzenia.. Później naoglądałam się w internecie miejsc które chciałabym zobaczyć i dużo z nich znajduje się w Anglii. Uwielbiam brytyjski akcent - i samo słuchanie Anglików sprawia mi  wielką przyjemność.. Jestem też fanką Harrego Pottera - i w tym wypadku Anglia o której mam wyobrażenie - idealnie wpisuje się   w mój klimat.

Pod koniec zeszłego roku miałam szczęście wybrać się do Londynu na imprezę urodzinową mojej koleżanki i chociaż  była to krótka podróż, to udało mi się  "musnąć" trochę Anglii i to chyba w najlepszym momencie bo okresie zimowym, gdzie miasto jest pięknie oświetlone i ozdobione na święta .

Wiem, że na pewno chciałabym wrócić do UK i zwiedzić kilka miejsc - chociaż bardziej nastawiam się na naturę niż miasta. Byłam już w Szkocji i mnie zachwyciła, mam nadzieję że kiedyś do niej wrócę na dłużej, i że uda się też zahaczyć o Irlandię. Żałuję, że na tym wyjeździe niestety nie udało mi się odwiedzić Warner Bros , King'S Cross i innych miejsc związanych z Harrym Potterem bo nie było na to czasu ani pieniędzy,  ale wierzę że jeszcze wszystko przede mną.

Sam Londyn uważam za piękną stolicę. Zwiedzałam raczej ścisłe centrum.. nie mam jednak wystarczająco wyrobionego zdania po tak krótkim wypadzie.. Nie mam z tego wyjazdu również rad odnośnie lotów, noclegu, metra  itp. bo był to wyjazd trochę innego rodzaju - chcę się jednak podzielić kilkoma zdjęciami i zachęcić do odwiedzenia Londynu w okresie około świątecznym - bo naprawdę jest tam w tym czasie bardzo klimatycznie a temperatury całkiem przyjemne jak na zimę. 

 

  

 
 
Sama tymczasem.. nie mogę doczekać się wiosny <3



lutego 03, 2022

Czyny - nie słowa.

Czyny - nie słowa.

 Żyjemy w chorych czasach i często naprawdę mnie to przeraża.

Jesteśmy zagubieni, przebodźcowani, w codziennym pędzie zapominamy o wartościach których hierarchia powinna kształtować to jakimi ludźmi chcemy być..

 My chcemy mieć więcej, szybciej, mocniej..  Domy, samochody, wakacje all inclusive, najlepsze markowe ubrania,  kosmetyki.. W tym materialnym świecie często zapominamy o tym co powinno być dla nas naprawdę ważne - o drugim człowieku. 

 Czasy miłości z papieru, obojętni na uczucia innych dbamy tylko o swoje tyłki.

 Dlaczego dzisiaj tak trudno znaleźć nam kogoś komu możemy naprawdę zaufać, być przy nim sobą , powierzyć mu swoje uczucia  bez  strachu, że złamie nam serce na milion kawałków? Dlaczego tak trudno dziś poszukać lojalnego przyjaciela, któremu możemy powierzyć swoje sekrety i móc liczyć na niego w każdej sytuacji ?

Gdy zaufamy komuś kilka razy i dostaniemy po d*pie, dostajemy lekcję, że nie warto ufać.. wtedy często stajemy się znieczuleni  i tak często powielamy ten schemat dalej -przy kolejnych relacjach to my jesteśmy tymi co łamią serduszka.. 

 A dzisiaj bardzo łatwo zawierać relacje - cała gama komunikatorów , klik i masz nowego znajomego..   a jeśli  coś jest tak proste - to po co  dbać o to co już mamy

 

" Więc możemy w tych okazjach przebierać 

Jakbyśmy założyli Tindera

 Co tydzień miłość się zaczyna od zera

 Tego się dziś nie naprawia 

Naprawia się siebie, a to się zostawia"

                                     Pezet - Nisko jest Niebo feat. Kayah

 

Słowa mówione .. słowa pisane..tak łatwo nam przychodzi ich wyrażanie gdy wiemy, że to tylko słowa. Mogą nas zranić, mogą nas uszczęśliwić - ale w prawdziwym, realnym świecie, liczą się przede wszystkim czyny a bardzo często o tym zapominamy.

Jeśli on karmił Cię słodkimi słówkami przez długi czas i nagle olał bez słowa wyjaśnienia - zastanów się za czym będziesz  tęsknić ? Czy kiedykolwiek rzucił wszystko, żeby się z Tobą spotkać ? Pokazał jak bardzo mu się podobasz, że naprawdę czułaś się piękna? Zrobił coś dla Ciebie co było naprawdę ważne? Czy tylko pisał milusie tekściki i wysyłał serduszka na messengerze ?

Jeśli ktoś Ci powie, że bardzo mu na Tobie zależy - ok , ale gdy nigdy tego nie pokaże - czy ma to jakieś znaczenie ?

Jeśli jesteś z kimś kilka lat w związku - to czy "kocham Cię" wypowiadane raz po raz mają jakieś znaczenie jeśli poza codzienną rutyną niewiele już Was łączy? Możecie się kochać, ale jeśli wzajemnie nie dbacie o tę miłość - czynami - to może się ona po prostu skończyć, gdy znajdziecie czas aby to zauważyć. 

Jeśli tylko mówisz o swoich wielkich planach a ich nie realizujesz - czy ktokolwiek weźmie Cię na poważnie ?  Możesz się rozmyślić , może Ci nie wyjść ale jeśli nie robisz nic a tylko mówisz - to jest to jedno wielkie Bla Bla Blaaaa

Rzucanie słów na wiatr , życie tylko online, niespełnione obietnice , dawanie nadziei chyba tylko po to aby zranić  - ot XXI wiek. 

Czasami chciałabym zasnąć i obudzić  innej rzeczywistości i sama być lepszym i  mądrzejszym człowiekiem.


Jeśli Ci zależy - pokaż to

Jeśli kochasz - stale dbaj o tę miłość

Jeśli chcesz tylko seksu - daj to do zrozumienia od razu

Jeśli nie jesteś pewna, że możesz to zrobić - nie obiecuj

Nie igraj z kogoś uczuciami jeśli nie jesteś pewna swoich

Pomagaj ludziom i poświęcaj im swój czas jeśli chcesz mieć ich blisko w swojej przyszłości

I nie używaj ludzi - nigdy 


 

stycznia 04, 2022

Pole dance - dlaczego taniec na rurze odmienił moje życie?

Pole dance - dlaczego taniec na rurze odmienił moje życie?

 

W nowym roku częstym postanowieniem noworocznym wielu ludzi jest m.in. zwiększenie aktywności fizycznej, przejście na dietę, milion zakazów i nakazów.

 Niestety dużo ludzi robi w kółko te same błędy :

- zapisuje się na siłownie mimo, że się musi zmuszać aby tam iść..

- zaczyna biegać mimo że tego nienawidzi 

- ćwiczy w domu lekkie nudne ćwiczonka - żeby nie było , że się nie rusza.. albo zajeżdża się do ostatniej kropli potu z wyrzutami sumienia raz na dwa tygodnie..

itp. itd. 

Wszystko to zawsze kończy się tak szybko jak się zaczęło - ponieważ człowiek w dłuższej perspektywie czasu zacznie znajdować wymówki aby tego nie robić, nie zmuszać się.. i to całkiem normalne podejście, chociaż często przez to powoduje w nas niepotrzebne wyrzuty sumienia - bo przecież jesteśmy do dupy jak nie mamy ochoty się ruszać, nie ?

Dlatego zawsze uważałam, że jedynym sportem dobrym dla wszystkich ludzi - jest taki sport który sprawia nam przyjemność , a spalanie kalorii czy pocenie - to tylko efekt uboczny.

Dla mnie zawsze taką aktywnością był taniec. Niestety w 2021 roku nie odpowiadała mi godzina zajęć grupy tanecznej do której należałam wcześniej - więc zaczęłam szukać czegoś innego..

Pole dance marzył mi się od bardzo dawna, niestety w okolicy mojego miasteczka nie funkcjonowały żadne szkoły. Później dowiedziałam się, że powstały w okolicy, ale miałam milion obaw - że mam za słabe ręce , ciało które nie było w porządnym ruchu dosyć długo, wystający brzuch i milion innych powodów  .. aż w końcu postanowiłam zapisać się na pierwsze próbne zajęcia - żeby zobaczyć czy dam radę, bo co mi w sumie szkodziło nie spróbować?

Swoją przygodę z pole dance/ pole sport zaczęłam w połowie 2021 roku - i po pół roku uważam, że była to najlepsza decyzja w moim życiu. 

 Ćwiczenia na rurce to połączenie : akrobatyki , rozciągania i treningu siłowego. Gdy to przeczytałam przed pierwszymi zajęciami to mina mi trochę zrzedła.. 

Gdzie ja i siła ? Akrobatyka ? Chyba żarty.. 

Na szczęście okazało się - że na zajęciach  wszystkiego uczymy się od podstaw.. swoją siłę i rozciągliwość rozwijamy stopniowo z każdym tygodniem.

I przepadłam, od pierwszych zajęć  się po prostu zakochałam w tym sporcie  <3 

Na tyle, że mam już nawet swoją rurę w domu żeby móc częściej ćwiczyć, tańczyć, kręcić się do swoich ulubionych piosenek. 

Co dał / daje/ i mam nadzieję że będzie dawał mi pole dance ? 

- zwiększenie siły 

- wzrost pewności siebie 

- poprawę gibkości ciała 

- zwiększenie wytrzymałości

Ale przede wszystkim - świadomość, że mogę wszystko. To jest nie do opisania, jakie uczucie radości towarzyszy  mi gdy po wielu nieudanych próbach w końcu wyjdzie mi figura której wykonanie jeszcze jakiś czas temu było w ogóle nie do pomyślenia.. To takie piękne odkrywać na jakie niesamowite rzeczy jest stać nasze ciało. Wiem, że po pół roku nadal potrafię niewiele - ale jednocześnie cieszy mnie to ile jeszcze mogę się nauczyć i każdy, chociaż najmniejszy postęp. 

 
 
Nie zawsze jest łatwo, czasami widząc postępy młodszych, bardziej rozciągniętych i lżejszych koleżanek miałam chwile zwątpienia  - ale nauczyłam się nie porównywać do innych i dążyć do celu pomału, w swoim tempie oraz odpuszczać to na co nie jestem jeszcze gotowa. Trzeba też być przygotowanym na siniaki, dużo siniaków - w szczególności na początku.
 
 Jednak uważam, że jest to najpiękniejszy sport świata <3 Szkoda, że często bardzo niedoceniany przez średniowieczne poglądy , że to atrakcja klubu nocnego. Często słyszę też, że niektórzy mężczyźni nie pozwalają chodzić na zajęcia swoim kobietom  bo przecież pewnie zostaną z tego powodu striptizerkami.. Serio ? Czy co tam macie w głowach ? Bo mi się w głowie nie mieści.. że w dzisiejszych czasach można być jeszcze tak zacofanym.

Może kogoś namówię tym postem do spróbowania tego sportu. Mi naprawdę odmienił życie i mam nadzieję , że moja zajawka nim mi nigdy nie minie :) A jeśli minie.. znajdę pewnie coś dla siebie. Trzeba w życiu próbować nowych rzeczy, a nowy rok to chyba idealna okazja do tego.


 

 

 

 

 

grudnia 16, 2021

A kiedy nie mogę - to bardziej chcę ? Reguła niedostępności

A kiedy nie mogę - to bardziej chcę ? Reguła niedostępności

Jesteśmy tacy prości. Kierują nami mechanizmy których od setek lat nie potrafimy kontrolować.. 

Dlaczego Ewa zerwała zakazany owoc?

 W sumie po co Bóg zasadził drzewo poznania dobra i zła w Edenie? Nie ważne w co wierzysz..od lat każdy z nas wie, że zakazany owoc smakuje najlepiej. Tylko właściwie dlaczego? Czy tak samo nie najemy się tym co mamy na wyciągnięcie ręki ? Dlaczego to co niedozwolone lub niedostępne jest dla nas atrakcyjniejsze ?

Czy celowo utrudniamy sobie życie i się unieszczęśliwiamy pragnąc tego, czego nie możemy mieć lub jest trudniej dostępne? 


 

 Wg. psychologów i licznych badań które przeprowadzono na ten temat - w pewnym sensie jesteśmy już tak "zaprogramowani".

Podobno  wynika to z faktu, że wolność wyboru jest jedną z najważniejszych potrzeb człowieka - jeżeli ją ograniczymy pojawia się naturalna tendencja,aby tę wolność odzyskać. Dlatego też pewne zakazy - nie dające nam wolnego wyboru sprawiają, że chcemy się im przeciwstawić..

Pozazdrościć można tym, którzy nieznacznie odczuwają ten wrodzony zmysł ŁOWCY.. Bo niestety, ale wpływa to na nasze codzienne życie.

R. Cialdini opracował 6 zasad wpływu - które wykorzystywane są w marketingu.

Jedną z nich jest REGUŁA NIEDOSTĘPNOŚCI- która mówi , że wartość rośnie wraz z  poziomem niedostępności. Co zabawne.. badania nad tymi regułami zaczęły się od historii jego znajomej która była właścicielką małego sklepu i zapytała go :

" – Kazałam sprzedawczyni obniżyć o połowę ceny ozdób ze skorupy żółwia, których nikt nie kupował, a ona przez pomyłkę podniosła ceny dwukrotnie i wszystko sprzedała.. Dlaczego ludzie to kupowali"

 Droższe - znaczy lepsze?

Limitowana edycja - gdy uda nam się to upolować poczujemy się wyjątkowo, jakbyśmy też byli limitowani, ludzie z lepszego sortu. W ten sposób za grube pieniądze można nam wcisnąć gówno w papierku - ważne żeby papierek był z napisem Diora albo jakiś inny znanym znaczkiem - żeby ludzie widzieli że nas stać.

Ahh jak kręci nas to co niezdobyte.. najwyższe szczyty. Nie zaspokoi nas byle górka w jakiejś pipidówce. Marzą się nam najdalsze zakątki, chociaż w swoim kraju widzieliśmy niewiele ponad morze.

 Już w dzieciństwie ciągnęło nas do tego - na co byliśmy " za mali" .. Sama dorosłość była dla nas czymś czego pragnęliśmy - teraz wszyscy wiemy, że przecież  wcale nie było warto ;) ! 

Albo w miłości -  czasami sama świadomość tego, że nie można z kimś być sprawia, że bardziej tego pragniemy.

 Spodobał Ci się chłopak, tak długo "przypadkowo" naskakiwałaś w koło niego aż łaskawie zauważył Twoje istnienie. No WOW, poznaliście się - w Twojej głowie już zmierzacie pod rękę w stronę ołtarza, taki ideał, te ciało, oczy, głos.. Niestety okazało się, że Ty nie jesteś aż tak w jego typie -za to świetna z Ciebie kumpela. Proponuje Ci zostawienie waszej znajomości na tym etapie - i jeszcze na koniec sypie Ci cudownym tekstem "Zostańmy przyjaciółmi". No i co robisz? No pewnie, dobrą minę do złej gry - udajesz jego koleżankę podkochując się w nim w sekrecie - licząc na to, że może kiedyś zobaczy to co w Tobie najlepsze i odwzajemni Twoje uczucia. 

 Problem w tym, że go bardziej kręci inna.. Anka albo Olka.. - ta która ma go głęboko w dupie, dla jego genu łowcy  wydaje się to bardziej atrakcyjne niż coś co może mieć od razu, ale zaś.. - Ciebie.. a Ty co? Czekasz aż napisze..

 Ona kocha go , on kocha Inną.. Inna kocha tylko siebie.. Wszędzie tego pełno.

Albo trafisz na  takiego który uuuu bardzo Ciebie chce, no ale nie za bardzo chce angażować się w związek, skoro może bez zobowiązań spotykać się z kim popadnie.. ale jak długo będzie pasowało Ci bycie koleżanką od sexu ? Będziesz na każdego jego skinienie, ale gdy Ty będziesz potrzebowała jego wsparcia jakoś nie będzie potrafił znaleźć dla Ciebie czasu. 

Niestety nasz ideał niestety często jest po prostu zwykłym chujem - ale tego nie widzisz, i nikt Ci tego nie przepowie.. Łobuz kocha najbardziej . Ha ha ha.. Oczywiście. Nie widzisz tego, że dla niego jesteś tylko opcją. 

I się zastanawiasz. Co on widzi w tych pustych dziewczynach, córach Koryntu z którymi się spotyka? I szukasz winy w  sobie.. umniejszasz się, unieszczęśliwiasz. Mogłabyś mieć kogoś kto Cię doceni, będzie traktował jak księżniczkę,  pojawiają się tacy raz na jakiś czas, widzą w Tobie to piękno - ale no nie, Ty wolisz GO i płacz w ukryciu gdy już nie wytrzymasz w udawaniu że wszystko jest ok. 

Logicznym wydawało by się mieć w dupie kogoś, kto ma w dupie nas. Gdzie jest sens w tym , że do nich ciągnie nas najbardziej ?

Bo kiedy nie mogę - to bardziej chcę? 

Wg. badań prawie 60% Amerykanów czuło/czuje coś do cudzych żon i mężów, narzeczonych, chłopaków, dziewczyn,  szefów, podwładnych, współpracowników albo nawet członków rodziny swoich partnerów.

Z czego 1/3 nie zatrzymała się na odczuciach czy fantazjach.. a przeszła do czynów.

Jesteśmy tacy naiwni i przewidywalni.. bo w większości wypadków pakując się w taki romans - dobrze wiemy jak to się skończy. Czy to zatem nie masochizm ? 

Ale na szczęście - nie wszystko kończy się źle. Sama nie wiem czy los potoczył by się tak , że dzisiaj byłabym z moim mężem gdybyśmy od razu oboje chcieli  siebie nawzajem.. hm... Życie bez przeszkód byłoby nudne?

...

A może gdyby Ewa nie zerwała zakazanego owocu wszyscy latalibyśmy teraz nago po Edenie ? Śmiem przypuszczać , że po prostu później zerwałby go Adam.

 



grudnia 13, 2021

Padłeś ? Poleż !

Padłeś ? Poleż !

 

To  dosyć dziwny rok. Może nie nadzwyczajnie ciężki, ale na pewno dziwny. 

Na jego początku postanowiłam sobie kilka rzeczy... m.in. czytać więcej książek, znaleźć sobie nowe aktywności fizyczne z których będę czerpać radość , założyć bloga i do końca roku napisać konkretną ilość postów, poświęcać więcej czasu rodzinie i znajomym.. i nie marnować czasu. Wypełniałam swój tygodniowy grafik dosyć skrupulatnie i w  rezultacie większość z tych rzeczy się udała : przeczytałam dużo książek  - większość w I połowie roku, założyłam bloga, w każdym wolnym czasie spotykałam się z rodziną i znajomymi, zapisałam się na pole dance i bachatę .. miałam plan na prawie każdy możliwy dzień, na każde popołudnie po pracy - i pewnego dnia zrozumiałam, że wcale nie chce tak żyć, wg. żadnego konkretnego planu, sama sobie narzucając co chwile nowe zadania, że umyka mi, to co ważne...

Przez ostatni  ponad miesiąc nie napisałam żadnego posta, z braku czasu odpuściłam 2 x zajęcia z  bachaty, kupiłam 3 nowe książki które grzecznie czekają na stoliku obok łóżka aż przyjdzie mi na ich przeczytanie ochota.. 

Gdy bywały dni w których nic mi się nie chciało i nadmiernie odpoczywałam, czułam jakbym robiła coś złego.. marnowała czas - tak przecież cenny, dany mi. O zgrozo. Później w moim życiu wydarzyło się kilka sytuacji, które odebrały mi chwilowo  życiową energię i motywację, wtedy po prostu

padłam i postanowiłam poleżeć - i czułam się z tym świetnie.

Okazuje się, że świat się nie zawali gdy w sobotę odpuszczę sprzątanie i zamówię kebab zamiast zrobić porządny obiad. Nikt nie będzie mnie biczował za to, że spędzę całą niedzielę w łóżku oglądając seriale..- uuu ale jest się czym chwalić? Lenistwem?

Ludzie często wykłócają się o to kto ma ciężej w życiu.. kto więcej pracuje, mniej  śpi, ma więcej obowiązków.. jakby był to powód do dumy. Czasami spróbujesz ponarzekać, a usłyszysz - no widzisz tak narzekasz, a jeszcze nawet nie masz dzieci, wtedy dopiero zobaczysz.. masz jedno dziecko? Zobaczysz co to jest życie rodzica jak będziesz mieć dwójkę ..

Niektórzy nawet jak męczennicy - sami sobie dokładają obowiązków a później wszem i wobec ogłaszają jak dużo musieli zrobić. 

Jak teściowa (nie moja)- której nikt o pomoc nie prosił gdy przyjechała w odwiedziny na weekend z daleka, sama co chwile łapała się za miotłę albo nóż   - wszędzie chciała być i we wszystkim pomagać zamiast spędzać czas np. z wnukami , a później musieliście wysłuchiwać jak to ona nie jest zmęczona. Gdyby usłyszała o mojej "zmarnowanej" niedzieli - złapałaby się za głowę. Nikt się nie chwali raczej tym, że dzisiaj to cały dzień odpoczywał

Nie spać, zwiedzać , za**rdalać ?.. taki mamy klimat. Trzeba robić, na piękny dom, wszystko co najdroższe dla dzieci, kredyt na samochód. Trzeba robić, żeby mieć więcej, pochwalić się tym co masz przed innymi a raz do roku wstawić na facebooka zdjęcie z wczasów all inclusive.

A później depresja, wypalenie zawodowe, załamanie nerwowe, problemy psychiczne i wszystko inne w pakiecie. Sad generation with happy pictures. 

Ku czemu to zmierza? Może wszyscy kiedyś skończymy w świecie w którym hotele kapsułowe które w Japonii powstały z myślą o zapracowanych biznesmenach staną się naszą codziennością.. a nie jak teraz atrakcją turystyczną.

Ja czasami po prostu  dla swojej zdrowej głowy muszę wdusić STOP - i wysiąść. Dlaczego nie każdy tak potrafi? Ludzie byliby o wiele szczęśliwsi..



 

października 26, 2021

Jak żyć ? 10 Rad które miałabym dla samej siebie

Jak żyć ? 10 Rad które miałabym dla samej siebie

Niczego w życiu nie żałuję.  

Popełniłam tyle błędów, poniosłam tyle porażek, wstyd mi za niektóre rzeczy- mimo to, nic bym nie zmieniła. Cieszę, się że z większości przykrych sytuacji potrafiłam zawsze wyciągnąć jakąś lekcję, chociaż nie zawsze od razu.. 

To wszystko w jakiś sposób ukształtowało to kim jestem teraz  - lepszą wersją siebie - i to wcale nie oznacza, że nie popełniam i nie będę popełniać w życiu błędów , bo będę zapewne więcej razy niż sama jestem w stanie przewidzieć.. Ale dzisiaj daje sobie na nie przyzwolenie, wiem że są częścią życia, nie obwiniam się, jestem milsza dla siebie samej.. 

Zawsze byłam oporna na rady innych, mimo chęci wysłuchania kogoś zdania i tak wszystko robiłam po swojemu...  Musiałam sama się sparzyć, żeby później unikać ognia. Gdybym miała wehikuł czasu i mogła młodszej sobie dać kilka życiowych rad - ahhhh czy życie nie byłoby prostsze? Tylko czy sama bym siebie posłuchała .. i czy proste życie jest czymś czego kiedykolwiek chciałam?

Nie wiem, ale wiem co  bym sobie powiedziała - to chyba już dużo :) 

Może kiedyś sama będę musiała sobie o tym przypomnieć.. 



 1. Oczekuj tyle ile chcesz od swojego życia - i nie daj sobie wmówić że to ZA dużo!

 Jak często bijemy się z myślami czy aby nie mamy zbyt wygórowanych oczekiwań od życia? Może mamy wystarczająco, mierzymy za wysoko. Tkwimy w nudnej pracy, toksycznej relacji, nieszczęśliwi potulnie wykonujemy swoje "obowiązki", najniższa krajowa też jest ok,  bo - inni mają gorzej, gdy coś zmienimy to może wyjdziemy na tym gorzej, w sumie może dobrze jest jak jest,zaakcept... Stop stop stop!!

 Zasługujesz na najlepsze!  <3 

 

 2. Bądź wdzięczna 

Codziennie.. za wszystko co masz. Praktykowanie wdzięczności jest trudne gdy w życiu nie dzieje się tak jakbyśmy chcieli, ale zawsze znajdzie się coś za co możemy być wdzięczni - działające ogrzewanie w samochodzie w mroźny dzień, które docenisz dopiero gdy przestanie działać w długiej podróży.. dobry obiad, zdrowie, wolny czas po pracy. Gdy będziesz wdzięczna za co masz teraz, łatwiej będzie Ci dostać to czego jeszcze pragniesz..

 

3. Nie uzależniaj poczucia szczęścia od kogoś lub czegoś

 Czy jesteś szczęśliwa sama ze sobą? Tak długo będę szczęśliwym człowiekiem, jak długo odpowiedź na to pytanie będzie twierdząca. 

Kiedyś myślałam, że drogą do szczęścia jest posiadanie rzeczy których pragniemy i znalezienie sobie partnera. Ślepo dawałam się wykorzystywać innym, myśląc że dzięki temu będą mnie kochać a to sprawi że będę szczęśliwa.. w zamian dostawałam jedynie dość srogie lekcje za które dziś jestem wdzięczna - bo zrozumiałam, że do szczęścia nie potrzebuje ani otaczania się rzeczami, ani poczucia że ktoś mnie kocha. Poczucia własnej wartości nie zbudujesz na markowych ciuchach ani ilości facetów którzy będę chcieli się z Tobą umówić. 

 

 4. Nie marnuj czasu na martwienie się rzeczami na które nie masz wpływu 

Banał,ale jak ułatwia życie. Nie zawsze wychodzi ale jest duży postęp :) Teraz jadąc samochodem w korkach gdy wiem, że się spóźnię- nie stresuje się a wykorzystuje ten czas np. na pośpiewanie i  posłuchanie muzyki. Nie rób dram, jeśli to nie zależy od Ciebie - po co marnować swoją energię ?

 

5. Nie żyjesz po to aby spełniać oczekiwania innych 

 Ten temat już chyba wyczerpałam w poście TEGO NIE POWINNAŚ

 

6. Nie wszyscy muszą Cię lubić 

 A wszyscy którzy faktycznie są tego warci - polubią bezinteresownie więc, po prostu bądź sobą - naprawdę ;)


7. Nie utrzymuj relacji na siłę - niektóre po prostu przemijają

 Podobno ludzi się nie zmieniają.. ja uważam, że chyba jednak tak. Sama się zmieniam, i myślę że to dobrze. Musisz zaakceptować - że nic nie trwa wiecznie, i niektóre relacje po prostu się kończą - więc jeśli nie czujesz że tego właśnie chcesz to - nie utrzymuj ich na siłę, zrób miejsce na nowe.

 

8. Nie bój się prosić o pomoc

 Bo to, że prosisz o pomoc nie oznacza że jesteś słaba, a nawet jeśli chwilowo jesteś to nie musisz udawać twardej za wszelką cenę. Proszenie o pomoc to umiejętność.. Mów co czujesz, otaczaj się ludźmi którzy Cię zrozumieją i pomogą gdy  będziesz tego potrzebowała.

 

9. Nie porównuj się do innych 

Nigdy! Nie wiesz jaki ciągną za sobą bagaż doświadczeń , będąc w miejscu w którym są.. Nie widzisz całości, porównujesz się nie do tej o osoby - a swojego wyobrażenia o niej. Rób swoje i ciesz się szczęściem innych!

 

10. Gdy nie pytasz odpowiedź zawsze brzmi "NIE "

 Moja mama formułowała to raczej w stylu "Można zapytać, w twarz przecież nie dostanę". I tak to prawda, nie dostaniesz w twarz, za to gdy nie zapytasz - odpowiedzią zawsze będzie " NIE". Przeczytałam to kiedyś na blogu AniaMaluje i utkwiło mi w pamięci.. Bo zgadzam się z tym w 100%. 

 Czasami  zapytasz i ktoś też powie nie -  cóż, może nic nie nie stracisz.. ale gdy powie "tak" - zawsze coś zyskasz.

2 nieudane dostawy pralki, nie mogłam prać przez tydzień, 3 minuty roboty- zapytanie na formularzu do sklepu czy za te komplikacje przewiduje jakiś upust - i odpowiedź że mogą dać rabat 50 zł - a przecież na ulicy nie leży - więc warto było spytać.

Nie dostaniesz podwyżki gdy o nią nie zapytasz, możesz sama zapytać go czy nie pójdzie z Tobą na randkę, albo zapytać ekspedientki czy mają jeszcze Twój rozmiar gdzieś na zapleczu ..


a Ty? Masz jakąś radę na życie którą podzieliłabyś się z młodszą sobą ?:)


 

Copyright © zbalansowana , Blogger