czerwca 22, 2021

Tego nie powinnaś

Tego nie powinnaś

Czasami mam wrażenie, że ocenianie innych przychodzi nam z taką łatwością  jak oddychanie.. a gdyby naszym życiem kierowali inni ludzie wszystko byłoby tak piękne i  proste. Przecież zawsze  wiedzą  co jest dla nas najlepsze – co powinnaś , czego nie, co zrobiliby będąc Tobą. 

 
Ile razy usłyszeliście w życiu, że czegoś Wam nie wypada ?  Bo jesteś :

kobietą,  za młody,  mężatką, za stara , za gruby , za głupi.  

Albo że coś powinniście  ? 

 zrobić sobie dzieci , przestać tyle imprezować, wziąć kredyt na mieszkanie, schudnąć , znaleźć sobie dziewczynę, ubrać dłuższą spódniczkę, zmyć ten make up , dać pieniądze na cele charytatywne - przecież masz dużo....


Mówią  – bo wydaje im się , że chcą dla nas dobrze.. wywołując  w nas wyrzuty sumienia , że nie spełniamy ich oczekiwań. Ale w sumie to tylko ich oczekiwania-  dlaczego więc tak bardzo nas ograniczają i sami staramy się do nich dostosować  , mimo tego, że często czujemy się przy tym nieszczęśliwi ? 


30-letnia singielka szuka na siłę miłości, mimo że dobrze jej samej ze sobą – żeby zamknąć usta ludzi którzy co chwilę pytają dlaczego nikogo nie ma. 

 
Jakiś chłopak zostanie inżynierem, tylko po to żeby zadowolić swojego tatę, przecież nie wyżyje z tych swoich rysunków które w sumie są  genialne.. 

  Nie wiem kto wymyślił te wszystkie reguły i  podziały , mnie przy tym nie było, dlaczego mam więc się z nimi zgadzać i się do nich dostosowywać ?  W dzisiejszym świecie  każdy powinien móc być po prostu  sobą – byleby nie robić krzywdy innym. Mam natomiast   smutne przeczucie, że to nie nastąpi nigdy.  To niby takie proste, a przychodzi nam z tak wielkim trudem. 

Jesteśmy też na bardziej uprzywilejowanej pozycji niż inne kraje - gdzie kobiety nie mają żadnych praw, wykorzystuje się dzieci do pracy, co w ogóle nie mieści się w mojej głowie...  Ale to że gdzie indziej jest gorzej to wystarczający powód aby zgadzać się na tą wszechobecną ocenę nas, narzucanie nam własnego zdania i poglądów, nietolerancję, układanie nam życia .. ?

Odkąd wyszłam za mąż co chwilę słyszę pytanie – kiedy dzieci ? Nikt nie spytał  czy w sumie w ogóle chciałabym je mieć, albo czy w ogóle mogę. Gdybym miała dzieci - na pewno wszyscy dookoła wiedzieliby lepiej niż ja  jak je wychować. Od lat słyszę  również że nie powinnam przeklinać bo jestem kobietą, palić też bo kobieta z papierosem źle wygląda..  Nie że są trujące, po prostu kobieta z papierosem to wstyd. Nie wypada mi też śmiać się za głośno, mieć tatuaże, przyjaciół przeciwnej płci , chodzić bez stanika i lubić seks bo to już prawie prostytucja.

 
Powinnam za to kupić nowy samochód bo ten który mam już jest stary a ludzie patrzą, umyć okna na święta i koniecznie  wymienić firanki, robić ciasto w weekend, być grzeczna i miła.. i wchodzić w tyłek osobom których nawet nie lubię. 

 
Mam jednak nieodparte wrażenie – że nie przyszłam na świat żeby wpasowywać się w jakieś normy i standardy i zadowalać innych ludzi. 

Sami się wzajemnie unieszczęśliwiamy

  • narzucając swoje oczekiwania innym wobec tego jacy powinni być
  • próbując spełniać oczekiwania innych, mimo że chcemy czegoś zupełnie innego

 

Żyjmy i dajmy żyć innym – czy to naprawdę tak wiele?




czerwca 16, 2021

Czego uczą nas podróże

Czego uczą nas podróże


Podróże kształcą – słyszałaś nie raz, niektórzy twierdzą że raczej kształtują...  Tylko co to właściwie znaczy?  Jedziemy w nieznane, poznajemy nowe miejsca, ludzi, spotyka nas wiele pięknych chwil a czasami rozczarowań..  Małe , czy duże - kocham podróże za to,  że za każdym razem coś  nowego wnoszą do mojego życia. 


 Organizacja i radzenie sobie z problemami 

Obrałaś sobie piękny plan, poszperałaś w Internecie, zaplanowałaś co zobaczysz, jak się tam dostać, wiesz wszystko co i jak. I nagle bum – spotykasz się z rzeczywistością . Spóźniony samolot, kradzież portfela, zatrucie pokarmowe, rozładowany telefon, problem z kartą kredytową..  W podróży trzeba być bardzo kreatywnym , kombinować i na bieżąco zmieniać na plan C gdy A i B nie zadziałał.  Czasami znajdujemy się w tak patowych sytuacjach że łzy cisną się do oczu – a dziś możemy się z tego pośmiać :)    Bo uczy to nas, że nie wszystko w życiu można zaplanować i nic nie jest pewne .

 

Odwaga i cierpliwość 

 Uważam, że podróże na własną rękę jej wymagają a gdy jej nie mamy, na pewno uczą.  Przełamanie swoich barier  językowych, lot samolotem, samo wyjście ze swojej strefy komfortu i otworzenie się na nieznane..  Przełamujemy swój strach – wiedząc, że zawsze może coś pójść nie tak.. A gdy Twoja mama dowie się że w Egipcie Polka wyskoczyła przez okno, i nikt nie wie co się tam wydarzyło – martwi się o ciebie bardziej niż ty sama. Świat to nie jest bezpieczne miejsce, ale tragedia może spotkać Cię wszędzie.. nawet w domu.
Potrzeba też kilka głębszych  oddechów – gdy nie możesz dogadać się z bardzo trudną obsługą recepcji  albo innym upierdliwym  turystą.. i gdy dociera do Ciebie że na pewne rzeczy nie masz w życiu wpływu – po prostu oddychasz.

 

Otwartość umysłu i docenianie tego co mamy 

 Cudowne jest to, że się różnimy – poznawanie tych różnic i próba zrozumienia bardzo otwiera umysł. W czasie podróży uwielbiam poznawać  nowe smaki, zapachy, kulturę i historie ludzi..  Często oczy zobaczą smutne realia , najczęściej poza utartym szlakiem,  bo życie to nie bajka – w tamtych chwilach uświadamiasz sobie jak wiele masz .
Kolejną nauką może być wspólne podróże z przyjaciółmi , rodziną czy drugą połówką  - pozwala na poznanie siebie jak nigdy  i często różnie się kończy.
 

Oszczędność

 Jestem cebulą i staram się zaoszczędzić  wszędzie gdzie się da.  W trakcie przygotowań do wyjazdu, można sobie doskonale wypracować tę cechę .. szukając  różnych konfiguracji – lotów, noclegów , biletów, transportu , zniżek , rabatów.. Od koloru do wyboru.
 

Radość  z  małych rzeczy - wdzięczność

 Okazuje się, że wcale nie potrzebujemy wiele do szczęścia. Wypicie piwa w pięknych okolicznościach przyrody, odkrycie nowego dobrego smaku, spotkanie ciekawego człowieka, zachód słońca..   
 

Radość z tego – ile jeszcze mamy  do zobaczenia , poczucia i poznania <3


czerwca 10, 2021

Własne pieniądze – KOBIETO - dlaczego musisz je mieć ?

Własne pieniądze – KOBIETO - dlaczego musisz je mieć ?

 Wielka miłość od pierwszego wejrzenia, motyle w brzuchu, buzujące hormony. Ledwo skończona matura i bum – na świecie pojawia się pierwszy bąbelek. Miłość kwitnie, on dobrze zarabia , ona wychowuje ich dziecko. Nic jej nie brakuje, mieszkanie, samochód, kredyty na jego nazwisko – nie ma na co narzekać. Za opiekę nad dzieckiem i bycie kurą domową nie ma wypłaty.. Nie biorą ślubu bo po co im taki papierek do szczęścia. 

Pojawia się kolejne dziecko, mija  kolejny rok i nagle coś się sypie i okazuje się, że nawet nie ma jak tego odratować. A że on okazuje się skończonym ****  , zostaje sama z dwójką dzieci, 500+ i alimentami.. no i cóż buduje swoje życie od nowa.  Od zera, bo okazuje się że oprócz kilku rzeczy swoich i dzieci – nie ma w sumie nic, szczególnie dachu nad głową.. 

***********
Była szczęśliwa, z każdego prezentu jaki jej dawał. Drogie perfumy, ubrania, biżuteria.. traktował ją  jak księżniczkę  a wszystkie koleżanki  jej zazdrościły. Ani przez chwilę nie zawahała się, żeby zamieszkać  z nim, w jego ekskluzywnym domu. Nie musiała podejmować żadnej pracy, bo i po co.. Czas spędzała na zakupach, siłowni, u kosmetyczki, na imprezach. Żyła jak w bajce, młoda, piękna i zakochana.  Trwało to kilka lat.. aż nie pojawiła się inna księżniczka.  Została sama, była  przed 30tką i wszystko co miała, zmieściło się w jednej walizce.  Życie. Trzeba było wylać morze łez na kanapie u rodziców, spiąć pośladki  i odbić się od dna.

Trochę przeraża mnie to,  że nie wszyscy  uważają że kobieta powinna mieć swoje pieniądze.  Smuci, że nie jest to wręcz oczywiste. Powyższe historie są do przeżycia, ale są też  takie w których ona nie mogła wrócić z zagranicy i skończyła żebrując  na ulicy o pieniądze na powrót do Polski, albo nie mogła uwolnić się od przemocy domowej – nie mając gdzie iść i za co żyć, niektóre kończą się tragicznie.  Poduszka finansowa, oraz finansowa niezależność to wg. mnie  priorytet każdej mądrej kobiety – ponieważ nikt nigdy nie wie, co spotka go w życiu a jedyne co jest pewne, to że nic nie trwa wiecznie.

Jestem po ślubie i razem z mężem składam się po równo na wszystkie zakupy, opłaty, raty..  resztę wypłaty mam na swoim koncie i wydaje na co chcę, nikogo nie pytając o zdanie. Czuje się z tym cudownie i nie wyobrażam inaczej.  Własne pieniądze to wolność.  Mam ochotę kupić sobie nową sukienkę to ją kupuję, nie patrzę na to żeby ją od kogoś dostać albo kogoś spytać czy kupić mogę..  Mam  małą poduszkę finansową, w razie gdyby rozsypał mi się świat. 

 Własne pieniądze podnoszą też poczucie własnej wartości .. Gdy rodzicie opłacą Ci studia a okaże się, że po ich ukończeniu jednak nie jest to kierunek dla Ciebie, do końca życia będą wyrzygiwali  ile to przez Ciebie pieniędzy zmarnowali...  Kolejny egzamin na prawo jazdy jest mniej stresujący gdy nie czujesz presji tego, że rodzice będą źli, bo muszą wydać kolejne kwoty na Twoją poprawkę.

  Fajnie, jak można dostawać różne rzeczy za darmo.. ale te zarobione własnymi rękami  (przynajmniej mi)  - smakują lepiej i serio, dowartościowują.  Wiem, że czasami łatwo jest mówić, nie odniosę się tu do każdej sytuacji bo w życiu naprawdę bywa różnie i nie każdy może podjąć pracę.. Ale naprawdę uważam , że  zawsze  znajdzie się na to jakiś sposób. W dobie Internetu, naprawdę mamy nieograniczone możliwości – rozejrzyj się dookoła, zainspiruj innymi..  Gdybym postanowiła zająć się wychowywaniem dzieci  i zostać w domu a mój mąż chodziłby do pracy – na pewno wyegzekwowałabym aby na moje konto co miesiąc wpływała odpowiednia , chociażby minimalna kwota.  Bo czemu nie?

 
                                                Cher

 Nie musisz iść od razu do pracy na etat, możesz znaleźć  coś żeby sobie coś dorobić, odłożyć, mieć..  Nawet mało, ale coś - w razie gdybyś pewnego pochmurnego dnia obudziła się w innych realiach niż obecnie– i gdyby okazało się, że brak własnych pieniędzy sprawi że jesteś w czarnej dup ie.


czerwca 01, 2021

Weekend w Barcelonie – 3 dniowy city break

Weekend w Barcelonie – 3 dniowy city break

 Po Barcelonie mogłabym chodzić godzinami i się w niej zatracać.. po prostu ma coś w sobie..   Jej śródziemnomorski klimat, palmy, słońce, sangria i to co stworzył Gaudi szczerze zachwyca.  Nie dziwi zatem to, że ciągną do niej tłumy turystów z całego świata – co wielu może zniechęcać.  Między innymi dlatego Barcelonę można pokochać albo znienawidzić.  Ja osobiście zaliczam się do grupy jej fanów i liczę na to , że  będzie mi dane wrócić do niej i odwiedzić resztę miejsc których nie udało się zobaczyć przez ograniczony czas.


Do stolicy Katalonii wybraliśmy się po sezonie – mimo to, do najpopularniejszych miejsc (  np. Park  Güell ) były kolejki i trzeba było trochę poczekać.  Na zwiedzanie mieliśmy tylko 3 dni, jednak myślę że optymalnie aby zobaczyć więcej potrzeba  4-7 dni – to miasto ma bardzo dużo do zaoferowania.


  •  Lot : 

Poznań – Barcelona  linią Wizz Air
Koszt około 200 zł / osobę w 2 strony
 

  • Waluta : euro

 

  • Gdzie nocować 

 Zatrzymaliśmy się w Be Dream Hostel w dzielnicy Badalona. Była to opcja januszowa, jednak nic nam nie brakowało więc polecam na niskobudżetowy wyjazd. 5 minut do plaży , naprzeciwko stacji metra, czysto , klimatycznie a przede wszystkim tanio.  Rezerwując nocleg wcześniej na pewno znajdziecie więcej opcji.

 

  • Jak przemieszczać się po Barcelonie -  Komunikacja miejska

Metro w Barcelonie jest bardzo dobrze rozwinięte, wiec głównie je polecam. Najlepiej kupić bilet czasowy np. na 10 przejazdów. Są też trasy które można zrobić tylko pieszo mimo wielkości tego miasta .. ale ma się wtedy naprawdę sporo kilometrów w nogach.
 

Barcelona na weekend – moje top 10  - co zwiedzić - atrakcje

Niestety na wyjazd nie zabrałam żadnego sensownego sprzętu do robienia zdjęć więc  wizualnie, może nie zachęcę .. ale wierzcie na słowo, jest cudowna <3

 

Sagrada Familia

symbol Barcelony, dzieło sztuki Gaudiego które robi ogromne wrażenie. W 2026r. ma zakończyć się jej trwająca od ponad 130 lat budowa. 


 
Park Güell 

 I jego domki jak z piernika.. <3 Mój faworyt. To właściwie duży park pełen kolorowych mozaik, pełen magii. W otwartej części parku można zrobić piknik, miło spędzić czas na świeżym powietrzu wśród wolno latających papug. Do zamkniętej części trzeba mieć bilet, który najlepiej kupić online.

Wstęp 8 euro, online 7 euro


 Niedaleko Parku  polecam również - Bunkers del Carmel - z najlepszym punktem widokowym na Barcelonę

  

Ulica La Rambla  

Słynna ulica w centrum Barcelony. Miejsce które tętni życiem.. Kawiarnie, stragany, uliczni artyści, kwiaciarnie itp. Tłumnie, ale warto.

 Dzielnica Barri Gotic  

Tu się po prostu trzeba zgubić.  Osobiście uwielbiam taki  klimat.. średniowieczna zabudowa wręcz przenosi w czasie. 

Ciekawostka : Kręcono tu kilka scen z filmu "Pachnidło"


Casa Mila i Casa Batllo 

Budynki - najciekawsze jakie w życiu widziałam. Bajka dla fanów architektury, dla innych - na pewno warte zobaczenia.

La Boqueria targ w Barcelonie 

Uwielbiam takie miejsca.  To wielki bazar gdzie smaki, kolory , zapachy.. pobudzają każdy zmysł. Można tu dobrze zjeść, kupić świeże produkty, często bardzo dziwne..


Park Ciutadella i Łuk Triumfalny w Barcelonie
 

Miejsce gdzie można po prostu usiąść i odetchnąć.. Katalończycy w każdym wieku licznie gromadzą tu się żeby się bawić, spotkać ze znajomymi, napić piwa albo uprawiać sport.  Do tego jest tam pięknie, nic więcej nie trzeba.


Wzgórze Montjuïc
 

Miejsce z ciekawą historią, z fortecą na szczycie , fajnym widokiem na Barcelonę z dwóch stron - miasta i portu.. Miejsce bardzo rozległe z dużą ilością terenów zielonych, obiektów sportowych. Nic tylko mieć czas :) Wieczorami w wybrane dni można załapać się na spektakl Magicznej Fontanny - woda, gra świateł przy muzyce klasycznej czy filmowej..


Dzielnica Barceloneta i jej plaże

Mają cudowny klimat a w dzielnicy tej  na pewno można dobrze zjeść - chociaż najbardziej podobały mi się spędzone tam wieczory.


Barcelona pozostawiła mi po sobie duży niedosyt.. ale mam nadzieję, że się jeszcze zobaczymy :)

maja 15, 2021

Błękitny umysł – recenzja książki Klaudii Pingot

Błękitny umysł – recenzja książki Klaudii Pingot

 Błękitny umysł. Myśl na odwrót, działaj na opak, poznaj nieznane! 

 
To książka z dziedziny rozwoju osobistego, którą  każdy kto interesuje się tym tematem powinien mieć na swojej półce – a idealnie gdyby trafił na nią, na samym początku… 

 Jest to poradnik,  dla wszystkich który chcieliby coś zmienić w swoim życiu, książka do której można wrócić na każdym  etapie życia i wyciągnąć coś dla siebie. Napisana jest w bardzo luźny sposób co sprawia, że łatwo się ją czyta. 

Każdy rozdział jest podsumowany wyszczególniając lekcje jakie zostały przerobione. Nie znajdziemy w niej bełkotu w stylu „możesz wszystko” ,  nie znajdziemy również w niej nic nowego, żadnej nowej teorii , czy prawdy  – która by wcześniej nie istniała- odkrytej przez autorkę. 

 Jest za to oparta przykładami, badaniami  oraz doświadczeniami samej autorki i osób które spotkała w życiu, a także historiami znanych osobistości . Nie ze wszystkim musimy się zgadzać, ale nad większością na pewno warto pomyśleć.  

Książka ta  łączy biznes, psychologię i filozofię  z życiem i naszymi wyborami.
Klaudia pozbierała  w niej mnóstwo ciekawych historii, anegdot , przykładów, opowiadań – które dają do myślenia i skłaniają do zmian.. 

Autorka, przedstawia się zawsze 

 
„ jestem  psychologiem. Łączę to, co znane z tym, co nieznane”

W książce poznajemy dojrzałą, doświadczoną kobietę z poczuciem humoru – która ma wiele do przekazania i większością mądrości zdobytych przez doświadczenie dzieli się z nami w Błękitnym Umyśle.

Czym właściwie jest tytułowy Błękitny Umysł ?

 
To koncepcja – aby myśleć w nieszablonowy sposób 

 
„Wiara bez umiejętności to magiczne myślenie.
Umiejętności bez wiary to stracony potencjał.
Myślenie bez odczuwania to rezygnacja z motywacji.
Odczuwanie bez myślenia to rezygnacja z osiągnięcia celu.”

„ Możemy tworzyć rzeczywistość na własnych warunkach.
Możemy przełamywać schematy, dokonywać niebanalnych zmian i stworzyć sobie inne życie.
Trzeba jedynie myśleć na odwrót, działać na opak i poznać nieznane. "
 

                              Klaudia Pingot 

 
Z całego serca polecam, a sama na pewno jeszcze do niej wrócę – nie raz.


maja 13, 2021

Jak zaoszczędzić na weselu? 10 praktycznych wskazówek

Jak zaoszczędzić na weselu? 10 praktycznych wskazówek

 Na forach weselnych często przewija się temat pieniędzy.

 Pada pytanie „ Ile mniej więcej trzeba przeznaczyć / mieć w zapasie na wesele na 50 / 100 / 150 osób ? ”. I milion odpowiedzi – a każda inna. Są pary młode które uważają , że to najważniejsze wydarzenie w życiu i  w ogóle nie myślą żeby na czymś zaoszczędzić. Inne pary chcą zorganizować wesele jak najniższym kosztem. Są  takie „ po środku” które chcą zorganizować fajną imprezę i nie wydawać przy tym wszystkich oszczędności. Niektórym za wesele płacą rodzice, niektórym dokładają a niektórzy za wszystko płacą sami. Jakkolwiek by nie było, każde podejście jest ok. 


Osobiście z szacunku dla pieniędzy które można wydać na różne inne rzeczy, do budżetu weselnego podeszłam bardzo trzeźwo i starałam się zaoszczędzić tam gdzie się da , bo czasami samo słowo „ weselny” sprawia, że cena jest 2 x droższa – a chyba nikt nie lubi przepłacać.
Ale zacznijmy od tego.. 

 
Na czym NIE oszczędzać na weselu ? 

 
Jedzenie, alkohol , muzyka. To przewija się najczęściej w historiach o fajnym weselu – goście dobrze bawią się gdy mogą dobrze zjeść, napić się i potańczyć. Nie będę zagłębiać się w temat wesel bezalkoholowych, albo bez muzyki.. bo każdy lubi co innego i o gustach się nie dyskutuje podobno.. Zrobiliśmy małą wpadkę zapominając o wege za co trochę głupio, ale nie o tym… 

 
Na czym można zaoszczędzić na weselu?

 
Najważniejszą rzeczą aby zaoszczędzić jest szukanie , zbieranie ofert, kalkulacja i sprawdzanie innych opcji..

1.    Ślub poza sezonem lub w inny dzień tygodnia – często sale weselne mają  tańsze oferty w tym czasie. Nie jest to jednak normą, dlatego warto pytać i zrobić rozeznanie.

2.    Suknia z olxa –wydanie kilka tysięcy na suknię ślubną było dla nie do pomyślenia. Wiedziałam jaką suknię chcę, jednak nowa kosztowałaby dużo za dużo. Byłam w salonie sukien ślubnych upewnić się czy taki krój sukni mi odpowiada. W Internecie codziennie pojawia się mnóstwo nowych ofert z używanymi sukniami.. Trzeba się jednak uzbroić w cierpliwość, ponieważ suknie szyte są na wymiar i obwody i długość muszą się zgadzać. Ja po 2 miesiącach przeglądania co kilka dni olxa znalazłam swoją wymarzoną suknię, którą jedynie musiałam lekko skrócić. Zaoszczędziłam ponad połowę i wystawię ją na sprzedaż dalej, może komuś jeszcze posłuży.

3.    Fotograf i kamerzysta –  tu mamy doskonałe pole manewru. Na facebooku istnieją grupy ślubne i typowo z  samymi ofertami ślubnymi.  Piszemy w poście  co potrzebujemy, gdzie i na jaki termin, w jakim przedziale cenowym  i sypią się oferty. Jest ich tyle, że aż ciężko się zdecydować. My wybraliśmy nie najtańszych ale w miarę tanich i porządnych usługodawców i jesteśmy bardzo zadowoleni z efektu ich pracy.


4.    Dekoracje – ceny  dekoracji to często koszt paru tysięcy. Nie neguje tego, bo wiem że koszt żywych kwiatów w dużej ilości jest ogromny i dekoratorki też muszą na tym zarobić.. Ale jeśli masz trochę chęci, pomysł i czas – to dekoracje można zrobić samemu. Ja zamówiłam część rzeczy z aliexpress, ozdobiłam słoiki jutą robiąc z nich wazony i świeczniki, pomalowałam butelki po piwie na złoto, sama zrobiłam ściankę, kwiaty zamówiłam z kwiaciarni w paczkach i zaoszczędziłam naprawdę dużo.

 Zobacz też  : bordowy jako kolor przewodni wesela


5.    Papeteria ślubna – tu również zrobiłam sama : winietki ( w internecie dostępne są darmowe wzory) , plan stołów , numerki na stoły. Zaproszenia tanio zamówiłam z  allegro, ludzie i tak później wyrzucają je do kosza albo wrzucają na spód komody więc bezsensu wydawać na nie za dużo.

 
6.    DJ zamiast wieloosobowego zespołu – najważniejsze to znaleźć dobrego, który dodatkowo zabawi gości. Nasz spisał się doskonale. Koszt DJa jest na pewno o wiele niższy niż kilku osób z instrumentami. Niektórzy nie widzą innej opcji niż zespół, i to szanuję, ja natomiast wolałam DJa bo mógł puścić każdą piosenkę – a goście bawili się świetnie, ja też.    

7.    Samochód – zamiast wynajmować, popytaj po rodzinie i znajomych czy ktoś nie ma jakiegoś fajnego auta. U nas chrysler wuja dał radę, wystarczyła ozdoba na przyssawki z allegro i wszystko się zgadzało – hajs też  

8.    Atrakcje – tu da się zaoszczędzić parę  tysięcy : fotobudka, fotolustro, barman, pokazy ognia, słodkie stoły, wiejskie stoły, prosecco vany – od koloru do wyboru .. Niestety niektórzy biorą wszystko i z wesela potrafią zrobić cyrk. Jeśli tak chcą i ich stać to czemu nie.. My postanowiliśmy, że samo wesele które tak szybko mija jest wystarczającą atrakcją  w sobie , dlatego zrezygnowaliśmy z innych opcji i nie żałujemy.

9.    Obrączki – mieliśmy mega szczęście i jesteśmy bardzo wdzięczni, dostaliśmy obrączki od mojego męża dziadków. Koszt zmniejszenia, wyczyszczenia i graweru był śmiesznie niski. Jeśli nie masz takiego szczęścia, zawsze można przetopić coś ze swojego złota – starych  łańcuszków itp. Jeśli nie, taniej na pewno jest kupić obrączki u jubilera w małym mieście niż w sieciówce

10.    Poprawiny na innej sali – nasza sala weselna za poprawiny chciała liczyć od talerzyka co kosztowałoby nas trochę za imprezę do  godziny 19 .. Nasz ślub był jednak w piątek i okazało się, że na drugi dzień jest tam nowe wesele. Chcieliśmy jednak poprawiny. Wynajęliśmy więc inną-  samą salę należącą do ogródków działkowych, moja mama zorganizowała koleżanki – do pomocy w kuchni, teść zorganizował muzykę. I było wesoło – a do tego tanio.


Kilka ustępstw, trochę czasu na szukanie i można zaoszczędzić kilkaset złotych a czasami nawet parę tysięcy. Myślę , że warto.
 


maja 07, 2021

Good enough – wystarczająco dobry, czyli dlaczego warto odpuścić

Good enough –  wystarczająco dobry, czyli  dlaczego warto odpuścić

 

Ciężko jest cieszyć się z byle czego.. Często mamy wygórowane oczekiwania wobec ludzi, przedmiotów, miejsc, zdarzeń i czujemy rozczarowanie przy zderzeniu z rzeczywistością. Ale gdyby tak nie mieć oczekiwań? Lub po prostu cieszyć się z wystarczająco dobrego ..

 
Pamiętam do dzisiaj uczucie, gdy pierwszy raz w Chorwacji zobaczyłam tak błękitną wodę, że miałam gęsią skórkę a fakt że mogę się w niej zanurzyć przepełniał mnie szczęściem przez cały urlop. Myślałam wtedy, że czystsza woda niż ta nie istnieje..  Blask Chorwacji przyćmił widok  Zatoki Wraku w Grecji i myślałam wtedy, że to najpiękniejszy widok jaki uda mi się zobaczyć w życiu. Później były piękniejsze lub równie piękne. W międzyczasie zdarzyło mi się jednak parę razy rozczarować.

http://www.zbalansowana.pl/2021/05/good-enough-wystarczajaco-dobry-czyli.html
  Od zawsze miałam wyobrażenie o Wenecji jako cudownym, romantycznym miejscu. Widząc ją w filmach zawsze marzyłam o przejażdżce gondolą i w mojej głowie to miasto na wodzie było idealne. Nie poczułam zachwytu – gdy okazało się, że ciężko tam przebić się przez tłum turystów, przejażdżka gondolą w 6 osób wcale nie jest romantyczna (najtańsza opcja) , a z kanałów momentami zalatuje bardzo nieprzyjemny zapach. W sumie mogłabym poczuć rozczarowanie i wszystkim odradzać wyjazd tam i pewnie przez chwilę poczułam..

 dopóki nie usiadłam w niezatłoczonym miejscu przy kanale, jedząc najlepszą pizzę na kawałki na świecie i spoglądając na miasto z innej perspektywy. Natłok turystów psuje urok wielu miejsc, tu śmieci odbiera się łodziami więc pewnie ciężko nadążyć z tym przy tak licznej ilości odwiedzających.. a budynki stale zalewane wodą ciężko „utrzymać”. 

W sumie, Wenecja nie okazała się być idealna, była po prostu inna niż ją sobie wyobrażałam, za to wystarczająco dobra abym chciała kiedyś do niej wrócić – poza sezonem. 

Nie znam się na samochodach.. ale zapewne jeżdżąc całe życie super szybkim i komfortowym autem marki X ciężko byłoby się nagle przesiąść do malucha i tryskać szczęściem. Gdyby jednak był to jedyny środek transportu który byłby w Twoim zasięgu i mógł dowieźć Cię w ważne dla Ciebie miejsce, czy ubolewałbyś że to maluch (nie obrażając jego fanów) ? 

Często chcemy więcej, lepiej, szybciej.. i nawet gdy się uda, często nie odczuwamy satysfakcji. Efekt WOW, ekstaza, odczuwanie silnych emocji jest cudowne – ale życie nas nie rozpieszcza i nie składa się tylko z najlepszych momentów.  Nastawiając się tylko na najlepsze bardzo dużo możemy stracić – tu i teraz. To samo często tyczy się naszych celów i planów. 

Np. osoba która chce schudnąć, być zdrowsza ale twierdzi że nie ma czasu na ćwiczenia. Może znaleźć 20 minut 3 x w tygodniu, a nie godzinę 5 x w tygodniu. Finalnie nie poświęci na ćwiczenia w tygodniu ani minuty – a przecież 20 minut byłoby lepsze niż nic - i przyniosłoby efekty.

 
Tu pojawia się bardzo modne ostatnio pojęcie odpuszczania. 

 


W dobie internetu, instagrama łatwo wpaść w pułapkę „idealnego życia”. Widząc idealne ciała, w idealnych domach, w idealnych ciuchach czujemy się źle – bo przecież skoro my  nie jesteśmy idealni to chyba coś nam nie wyszło? Chociaż każdy wie, jak obłudny jest Internet, bo sama nie wrzucisz do niego najgorszego zdjęcia, tylko najlepsze.. mimo to, wszyscy się na tym łapiemy. 

Zawsze znajdzie się ktoś piękniejszy od nas, bogatszy, bardziej zabawny czy mądrzejszy (choć czasami tylko on tak uważa) . Odpuszczanie to proces, i trzeba nad nim pracować.  Choć z pozoru może nam się  wydawać to łatwe, pomyśl o swoim życiu - czy faktycznie potrafisz odpuszczać sobie i ludziom?  Ja już dawno zaakceptowałam siebie w całej swojej okazałości, z wszystkimi moimi wadami -  chociaż nie przyszło to łatwo i w sumie czasami / często nadal mam gorsze momenty – akceptuje je i jestem dla siebie łaskawa tak jak dla innych. Chociaż bywa , że ktoś musi mi o tym przypomnieć.

 
Zamiast być 10/10 wolę być szczęśliwa.

 Nie znaczy to wcale, że nie mamy mierzyć wysoko, albo akceptować wszystko jakie jest bez potrzeby zmiany , lub cieszyć się mimo, że życie daje nam po mordzie . Tu raczej trzeba znaleźć równowagę - a to bywa najtrudniejsze. 
 

Dlaczego warto sobie odpuścić?

 
Dla życiowego balansu , dla komfortu psychicznego, dla nas samych. Po prostu – bo o życie jest o wiele łatwiejsze.
 

Dlatego zamiast gonić stale za czymś nowszym, lepszym, ładniejszym pora docenić to co jest – bo może jest wystarczająco dobre?


Copyright © zbalansowana , Blogger