stycznia 04, 2022

Pole dance - dlaczego taniec na rurze odmienił moje życie?

 

W nowym roku częstym postanowieniem noworocznym wielu ludzi jest m.in. zwiększenie aktywności fizycznej, przejście na dietę, milion zakazów i nakazów.

 Niestety dużo ludzi robi w kółko te same błędy :

- zapisuje się na siłownie mimo, że się musi zmuszać aby tam iść..

- zaczyna biegać mimo że tego nienawidzi 

- ćwiczy w domu lekkie nudne ćwiczonka - żeby nie było , że się nie rusza.. albo zajeżdża się do ostatniej kropli potu z wyrzutami sumienia raz na dwa tygodnie..

itp. itd. 

Wszystko to zawsze kończy się tak szybko jak się zaczęło - ponieważ człowiek w dłuższej perspektywie czasu zacznie znajdować wymówki aby tego nie robić, nie zmuszać się.. i to całkiem normalne podejście, chociaż często przez to powoduje w nas niepotrzebne wyrzuty sumienia - bo przecież jesteśmy do dupy jak nie mamy ochoty się ruszać, nie ?

Dlatego zawsze uważałam, że jedynym sportem dobrym dla wszystkich ludzi - jest taki sport który sprawia nam przyjemność , a spalanie kalorii czy pocenie - to tylko efekt uboczny.

Dla mnie zawsze taką aktywnością był taniec. Niestety w 2021 roku nie odpowiadała mi godzina zajęć grupy tanecznej do której należałam wcześniej - więc zaczęłam szukać czegoś innego..

Pole dance marzył mi się od bardzo dawna, niestety w okolicy mojego miasteczka nie funkcjonowały żadne szkoły. Później dowiedziałam się, że powstały w okolicy, ale miałam milion obaw - że mam za słabe ręce , ciało które nie było w porządnym ruchu dosyć długo, wystający brzuch i milion innych powodów  .. aż w końcu postanowiłam zapisać się na pierwsze próbne zajęcia - żeby zobaczyć czy dam radę, bo co mi w sumie szkodziło nie spróbować?

Swoją przygodę z pole dance/ pole sport zaczęłam w połowie 2021 roku - i po pół roku uważam, że była to najlepsza decyzja w moim życiu. 

 Ćwiczenia na rurce to połączenie : akrobatyki , rozciągania i treningu siłowego. Gdy to przeczytałam przed pierwszymi zajęciami to mina mi trochę zrzedła.. 

Gdzie ja i siła ? Akrobatyka ? Chyba żarty.. 

Na szczęście okazało się - że na zajęciach  wszystkiego uczymy się od podstaw.. swoją siłę i rozciągliwość rozwijamy stopniowo z każdym tygodniem.

I przepadłam, od pierwszych zajęć  się po prostu zakochałam w tym sporcie  <3 

Na tyle, że mam już nawet swoją rurę w domu żeby móc częściej ćwiczyć, tańczyć, kręcić się do swoich ulubionych piosenek. 

Co dał / daje/ i mam nadzieję że będzie dawał mi pole dance ? 

- zwiększenie siły 

- wzrost pewności siebie 

- poprawę gibkości ciała 

- zwiększenie wytrzymałości

Ale przede wszystkim - świadomość, że mogę wszystko. To jest nie do opisania, jakie uczucie radości towarzyszy  mi gdy po wielu nieudanych próbach w końcu wyjdzie mi figura której wykonanie jeszcze jakiś czas temu było w ogóle nie do pomyślenia.. To takie piękne odkrywać na jakie niesamowite rzeczy jest stać nasze ciało. Wiem, że po pół roku nadal potrafię niewiele - ale jednocześnie cieszy mnie to ile jeszcze mogę się nauczyć i każdy, chociaż najmniejszy postęp. 

 
 
Nie zawsze jest łatwo, czasami widząc postępy młodszych, bardziej rozciągniętych i lżejszych koleżanek miałam chwile zwątpienia  - ale nauczyłam się nie porównywać do innych i dążyć do celu pomału, w swoim tempie oraz odpuszczać to na co nie jestem jeszcze gotowa. Trzeba też być przygotowanym na siniaki, dużo siniaków - w szczególności na początku.
 
 Jednak uważam, że jest to najpiękniejszy sport świata <3 Szkoda, że często bardzo niedoceniany przez średniowieczne poglądy , że to atrakcja klubu nocnego. Często słyszę też, że niektórzy mężczyźni nie pozwalają chodzić na zajęcia swoim kobietom  bo przecież pewnie zostaną z tego powodu striptizerkami.. Serio ? Czy co tam macie w głowach ? Bo mi się w głowie nie mieści.. że w dzisiejszych czasach można być jeszcze tak zacofanym.

Może kogoś namówię tym postem do spróbowania tego sportu. Mi naprawdę odmienił życie i mam nadzieję , że moja zajawka nim mi nigdy nie minie :) A jeśli minie.. znajdę pewnie coś dla siebie. Trzeba w życiu próbować nowych rzeczy, a nowy rok to chyba idealna okazja do tego.


 

 

 

 

 

5 komentarzy:

  1. Jak ja chciałabym zacząć Pole Dane :) Szkoda, że w mojej okolicy nie ma zajęć :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda na to, że odkryłaś swoją nową pasję, to naprawdę czuć. Gratuluję, niech sprawia Ci radość i satysfakcję tak długo, jak to możliwe :)

    OdpowiedzUsuń
  3. jeny uwielbiam! w trakcie studiów strasznie chciałam spróbować!

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie ciekawi, ale chyba bym się jednak nie odważyła mimo wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Podziwiam! Niesamowicie podoba mi się to co można na tych rurach osiągnąć - ale właśnie przez brak kondycji bałam się nawet spróbować. Bo właśnie - gdzie ja a gdzie akrobacje? O.O Kurczę, może jednak dam sobie szansę?

    OdpowiedzUsuń

Copyright © zbalansowana , Blogger