maja 27, 2022

Nic mnie tak nie leczy jak to


 Jestem typową myślicielką i  zawsze wszystko nadmiernie analizuję. Czasami moje myśli są tak natarczywe, że chciałabym móc wcisnąć magiczny przycisk STOP. 

Dopatruje się rzeczy które często nie mają znaczenia, niepotrzebnie męczę się sama..  Szukam sensu i mam wrażenie że w mojej głowie jest wszystkiego za dużo.


Gdy mam jakieś problemy często popadam w wir zajęć, żeby nie mieć czasu się zastanawiać..  Lubię żyć <3  i czuć że żyję - ale jeśli czegoś nie przerobię to i tak to to mnie wraca. 

 Często się gubię.. ale szybko wracam do równowagi. Czasami nie radzę sobie z emocjami które odczuwam i muszę sobie je rozłożyć na czynniki pierwsze.

Pomaga mi w tym spisywanie swoich uczuć, myśli , tego jak odbieram daną sytuację, czyjeś zachowanie. Zauważyłam, że jeśli układam to w słowa łatwiej jest mi zrozumieć samą siebie i szybciej opanować nieład w mojej głowie.

Dochodzę też często do wniosków, z których nie zdawałam sobie sprawy dopóki nie przelałam tego do swojego notatnika. 

Jest to dla mnie bardzo oczyszczające, dlatego chciałam polecić wszystkim tą "metodę". Wystarczy wziąć zeszyt, kartkę, czy notatnik w telefonie i pisać..

Nie, nie musi mieć to poprawnej formy gramatycznej.. najlepiej w takim momencie po prostu pisać to co akurat przychodzi nam do głowy bez zastanawiania się nad poprawnością zdań i słów. 

Po prostu w tym popłynąć, nikt przecież nie będzie nas za to oceniać.

Pisząc, możemy się wyciszyć, często odnaleźć odpowiedź na nurtujące nas pytania , uświadomić sobie jakie emocje przeżywamy , jakie jest ich źródło.

Czasami sami możemy być w szoku, do jakich rzeczy dojdziemy -to trochę jak autoterapia. 

Mi osobiście pomaga to  uporać się z wieloma rzeczami. Gdy mam problemy zazwyczaj rozmawiam o nich z przyjaciółmi , ale taki rodzaj "rozmowy samego ze sobą" poprzez pisanie  jest wg. mnie bardziej oczyszczający.

 Uwielbiam pisanie, zawsze je lubiłam ale ostatnio trochę straciłam motywację do pisania na blogu przez mały nieład w moim życiu - i to, że w pisaniu bloga muszę pilnować ortografii , poprawności, formy a niestety nie jest mi z tym po drodze.

W dodatku pisząc lubię przeklinać.. tu mi  nie wypada? 

 Ale to moja przestrzeń.. s o    f u c k  i t.





 



3 komentarze:

  1. Nie przejmuj się kochana, co do poprawnej ortografii i poprawności stylistycznej zdań też czasem mam na bakier przez natłok myśli które chcę przekazać i przez co później sama się gubię w tym co piszę i milion razy później poprawiam. Wierzę w to, że gdy już poukłada Ci się wszystko po Twojej myśli w życiu to i tu nabierzesz większej satysfakcji :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Żółwik i przytulas! Też mam czasem taki natłok myśli, że nie mogę go opanować. I podobnie jak ty uwielbiam czuć, że żyję. Kłopot w tym, że chyba przestałam umieć odpoczywać... To zapętlenie potrafi przeczołgać. Nigdy nie słyszałam, ani nie myślałam o takiej metodzie pozbycia się myśli i emocji -kocham pisać, ale zawsze uważałam, że to pisanie musi mieć sens, wstęp, pointę i jeszcze jakiś żarcik do tego. Zainspirowałaś mnie żeby wykorzystać twój patent ☺️ a zawirowania w pewnym momencie miną!

    OdpowiedzUsuń
  3. Też kiedyś pisałam w zeszycie, taki pamiętnik ale dotyczący tylko moich odczuć. Przyznam, że sama czasem mam tak, że nie chce mi się na bloga zaglądać. Nie mam nastroju/ motywacji, albo zwyczajnie chcę odpocząć. Zwykle taka dłuższa przerwa sprawia, że wracam do bloga z uśmiechem :) Może i Tobie to pomoże? :) Trzymaj się <3

    OdpowiedzUsuń

Copyright © zbalansowana , Blogger